Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Lublin: Co piąty radny do odwołania?

Usunięcia z Rady Miasta sześciu osób żąda Fundacja Wolności.
Lublin: Co piąty radny do odwołania?
Od lewej: Piotr Dreher (PO), Zbigniew Jurkowski (PO), Mateusz Zaczyński (PO), Małgorzata Suchanowska (PiS), Dariusz Jezior (PiS), Monika Orzechowska (PO)

Chodzi o radnych, którzy zostali powołani przez prezydenta w skład komisji antyalkoholowej. Fundacja twierdzi, że nie można skutecznie rozliczać prezydenta, kiedy zawdzięcza się mu płatną pracę w komisji.

Zgodnie z przepisami taka komisja musi działać w każdej gminie. Dostaje wnioski o leczenie alkoholików, wydaje opinie w sprawie zezwoleń na handel trunkami i sprawdza, czy sprzedawcy nie łamią prawa. Taką komisję ma też Lublin i to 24-osobową, z czego 6 osób (czyli jedna czwarta) to miejscy radni.

Zdaniem Fundacji Wolności cała szóstka powinna opuścić Radę Miasta. Wczoraj fundacja złożyła wniosek o wygaszenie ich mandatów. Na jakiej podstawie?

– W Ustawie o samorządzie gminnym jest przepis mówiący, że radny nie może podejmować dodatkowych zajęć mogących podważyć zaufanie wyborców – mówi Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności. – A w tym przypadku mamy do czynienia z konfliktem interesów.

Co to za konflikt?

Fundacja twierdzi, że radni powołani do kontrolowania prezydenta stają się od niego zależni. Bo to prezydent decyduje o składzie komisji. Jej członków może powoływać i odwoływać z dnia na dzień i bez uzasadnienia. A to odbija się na portfelu radnego.

– Członek komisji może zarobić w miesiącu średnio 1300–1400 zł – informuje Piotr Dreher, radny PO, a zarazem szef Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Zasiadają w niej jeszcze radni Zbigniew Jurkowski i Mateusz Zaczyński (obaj z PO) oraz Dariusz Jezior z klubu PiS. A 3 sierpnia dołączyły do nich jeszcze dwie radne: Monika Orzechowska z PO i Małgorzata Suchanowska z PiS.

Suchanowska kojarzona była z tzw. twardą opozycją wobec prezydenta Krzysztofa Żuka (PO), która na sesjach Rady Miasta nie szczędziła mu ostrej krytyki. Ale już na majowej sesji z jej ust padły słowa: „Chylę czoła dla wielkich ambicji i zamiarów pana prezydenta”, a miejski Wydział Planowania określiła jako „wspaniały”. Rzeczniczka prezydenta pytana przez nas wczoraj o powód powołania Suchanowskiej mówiła o „docenieniu działalności w dzielnicach i zaangażowania w sprawy lokalne”.

Wczoraj nie udało nam się skontaktować z radną. Telefonów od nas nie odbierał również Piotr Kowalczyk, który jako przewodniczący Rady Miasta jest adresatem wniosku o wygaszenie mandatów. To, że się do tego wniosku przychyli jest jednak mało realne, biorąc pod uwagę stanowisko Ratusza.

"Nie ma kolizji"

– Tu nie ma kolizji prawnej, ustawa nie wyklucza powoływania radnych do komisji – stwierdza Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta.

– Nie widzę żadnego konfliktu interesów – podkreśla radny Dreher.– Jeśli nasz wniosek nie zostanie uwzględniony, być może zwrócimy się do wojewody – zapowiada Jakubowski. – Chodzi nam też o to, żeby w komisji zasiadali prawdziwi specjaliści, a nie radni.

Wygaszenie pięciu mandatów oznaczałoby wymianę jednej piątej składu Rady Miasta.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama