We wrześniu do lubelskich szkół zawodowych w Lublinie poszło o 70 osób więcej niż w roku ubiegłym. Z kolei liczba chętnych do techników zwiększyła się o blisko 300.
– To efekt ponad czterech lat działań promocyjnych prowadzonych wśród uczniów gimnazjów, nauczycieli i dyrektorów szkół – przekonuje Mirosław Jarosiński, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania Urzędu Miasta w Lublinie. – Regularnie organizujemy dla nich wizyty w szkołach zawodowych i pokazujemy, jak dziś wygląda taka placówka. Wiele osób jest zaskoczonych, bo współczesna szkoła zawodowa to doskonała firma kształcąca kompetentnych fachowców.
Efekty tych działań widać w liczbach. W lubelskich zawodówkach uczy się dziś 669 osób (rok wcześniej było ich 606). Tendencję wzrostową jeszcze wyraźniej pokazują wyniki naborów do techników. W roku szkolnym 2015/2016 zapisanych jest do nich zostało 5671 uczniów. Rok wcześniej było ich 5407, a dwa lata wcześniej – 5290. W roku szkolnym 2012/2013 w technikach uczyło się zaledwie 5035 uczniów.
Coraz więcej nastolatków i ich rodziców ma świadomość, że konkretny zawód to większe szanse znalezienia pracy.
– Żeby tak rzeczywiście było, ściśle współpracujemy z pracodawcami oraz urzędami pracy – podkreśla dyr. Jarosiński. I podaje przykład: – Kiedy okazało się, że zatrudnienie znajdzie praktycznie każda liczba dekarzy, w Zespole Szkół Budowlanych została uruchomiona klasa o takim profilu. I mimo, że zgłosiło się do niej zaledwie osiem osób, utrzymano ją. Zamieniono ją tylko na klasę, w której można zdobyć aż dwa zawody.
Jaki zawód chcą zdobyć tegoroczni pierwszoklasiści? Największym powodzeniem cieszy się technik informatyk (230 osób), technik pojazdów samochodowych (159), technik elektronik (122), technik teleinformatyk (96), technik ekonomista (90) i mechanik pojazdów samochodowych (90). Nie brakuje też chętnych do nauki takich zawodów jak: technik budownictwa (86), technik geodeta (79), technik elektryk (65), technik hotelarstwa (64) i technik analityk (64).
– To tendencja wynikająca z faktycznego zapotrzebowania rynku – podkreśla Jarosiński. – Szczególnie cieszy nas wysokie zainteresowanie młodzieży wykształceniem informatycznym. Z informacji Wydziału Strategii i Obsługi Inwestora wynika, że w 2020 r. lokalny rynek będzie potrzebował tak wielu fachowców o tym profilu, że przekroczy to możliwości kształcenia lubelskich szkół.
W związku z coraz większym zainteresowaniem szkolnictwem zawodowym wkrótce rozpocznie prace specjalny zespół powołany przez prezydenta miasta. Wśród czekających go zadań m.in. dalsza promocja techników i zawodówek.
Niewykluczone też, że zespół zasugeruje szkołom zmianę nazw kierunków. Jak zauważyli urzędnicy Ministerstwa Edukacji Narodowej, młodzi ludzie nie chcą zostać „krawcami”, za to chętnie decydują się na „projektanta mody i odzieży”
– Zastanowimy się też nad promocją zawodów, takich jak na przykład zdun, które znowu stają się bardzo potrzebne – dodaje Jarosiński.














Komentarze