Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Nauczycielka dostała etat i poszła na roczny urlop. Będzie klasa dla sześciolatków

Sześcio- i siedmiolatkowie z Kazimierza Dolnego i okolic nie będą się uczyć w jednej klasie. Na takie rozwiązanie nie godzili się rodzice, którzy interweniowali w tej sprawie u radnych i burmistrza. Dyrekcja placówki w końcu znalazła rozwiązanie – sześciolatków będzie uczyła nauczycielka ze świetlicy.
Nauczycielka dostała etat i poszła na roczny urlop. Będzie klasa dla sześciolatków
Budynek szkoły ma być gotowy w przyszłym roku. Poprzedni został zniszczony cztery lata temu w wyniku wybuchu gazu. Od tego czasu dzieci uczą się w obiekcie zbudowanym z kontenerów. (fot. Agnieszka Mazuś)

Problem pojawił się gdy nauczycielka, która miała uczyć najmłodsze dzieci w Gminnym Zespole Szkół w Kazimierzu Dolnym, poszła na roczny urlop a poratowanie zdrowia. Rzecz w tym, że nikomu wcześniej nie powiedziała swoich o planach.

Do końca sierpnia nauczycielka była zatrudniona w szkolnej bibliotece na pół etatu. Z dniem 1 września dostała cały etat i klasę do prowadzenia. Zwolnienie od specjalisty dostarczyła kilka dni po rozpoczęciu roku szkolnego.

Dyrekcja szkoły nie miała czasu na znalezienie zastępstwa dla dziesięciorga sześciolatków, które uczą się w kazimierskiej szkole. Po tygodniu nauki we własnej klasie najmłodsi uczniowie musieli przenieść się do klasy z o rok starszymi kolegami. Rozwiązanie to nie spodobało się rodzicom dzieci.

– Rodzice poszli do burmistrza z pytaniem, czy znajdą się środki, by kogoś zatrudnić. Środków nie było, ale znaleźliśmy inne rozwiązanie – mówi Jerzy Arbuz, dyrektor Gminnego Zespołu Szkół.

Po rozmowach dyrekcji szkoły z radnymi, członkami komisji oświaty oraz burmistrzem postanowiono, że dzieci będzie teraz uczyła pracownica szkoły, która do tej pory opiekowała się dziećmi w świetlicy. – Ta osoba ma pełne kwalifikacje, by uczyć – zapewnia dyrektor.

Nauczycielskie roszady obyły się bez dodatkowych kosztów, dyrekcji udało się wygospodarować godziny w ramach istniejących już etatów. Pracownika świetlicy będą zastępowały dwie osoby: nauczyciel wychowania fizycznego oraz osoba pracująca w bibliotece. Tak będzie od poniedziałku 28 września.

Władze szkoły przewidują, że ten stan rzeczy utrzyma się co najmniej trzy lata. Nie zmieni tego też powrót bibliotekarki, która jest na chorobowym. – W najmłodszych klasach tworzy się zażyłość, której nie powinno się zrywać – podkreśla dyrektor Arbuz.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama