Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pogrom na egzaminach specjalizacyjnych lekarzy. "Mają niewiele wspólnego z praktyką"

Niedouczeni? Czy może pytania były za trudne? Lekarze „położyli” ostatnie egzaminy specjalizacyjne. Najgorzej było w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii. Testu nie zdało ponad 90 proc. medyków – mówią dane ogólnopolskie
Pogrom na egzaminach specjalizacyjnych lekarzy. "Mają niewiele wspólnego z praktyką"
Egzamin na specjalizację z anestezjologii okazał się za trudny dla większości zdających lekarzy

W województwie lubelskim egzaminu w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii nie zdał żaden z 5 lekarzy, którzy do niego przystąpili. W dziedzinie ortopedii egzamin zdawało 7 lekarzy, 3 nie zaliczyło testu. Do egzaminu w dziedzinie chirurgii plastycznej podeszła jedna osoba i nie zdała.

Jeśli idzie o wyniki krajowe, to oprócz anestezjologii i intensywnej terapii bardzo słabo wypadła też ortopedia – na 82 zdające osoby nie zdało 55, a także chirurgia plastyczna – na 7 zdających nie zdało 6.

Zdaniem lekarzy, powodem kiepskich wyników jest sposób konstruowania pytań egzaminacyjnych. – Pytania są wyszukane, niekiedy niespójne, a także, co istotne, mają niewiele wspólnego z praktyką – uważa Antoni Rybka, przewodniczący zarządu Regionu Ziemi Lubelskiej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. – Celem egzaminu specjalizacyjnego powinno być potwierdzanie kwalifikacji lekarza, a nie wyszukiwanie pytań, które za wszelką cenę mają udowodnić mu niewiedzę.

Dodaje, że OZZL, tak jak Naczelna Rada Lekarska, od lat domaga się upublicznienia pytań egzaminacyjnych (pozostają cały czas utajnione – dop. red.), ale bez skutku. – Robi się cyrk z egzaminu, a o kwalifikacjach lekarza świadczy przecież nie tylko dyplom, ale też jego doświadczenie zawodowe. Test powinien być formalnością. To przecież tylko jeden z etapów doskonalenia zawodowego – mówi przewodniczący Rybka i podkreśla: Problem nie tkwi w braku przygotowania zdających, tylko w systemie, który źle weryfikuje wiedzę.

Mariusz Klencki, dyrektor Centrum Egzaminów Medycznych w Łodzi informuje, że na wniosek konsultanta krajowego została powołana komisja specjalistów, którzy nie brali udziału w opracowywaniu pytań, do przeprowadzenia audytu egzaminu z anestezjologii i intensywnej terapii.

– Komisja stwierdziła m.in., że tylko 3 na 120 pytań mogło stwarzać problemy interpretacyjne, a 83 proc. pytań obejmowało kwestie bardzo ważne pod kątem praktyki zawodowej – zaznacza Klencki.
W związku ze słabymi wynikami egzaminu Porozumienie Rezydentów, które działa przy OZZL, skierowało petycję do ministra zdrowia. Domaga się m.in. możliwości zakwestionowania pytań po zakończonym teście – dałoby to lekarzowi możliwość odwołania się od wyniku egzaminu. Postuluje też m.in., żeby była możliwość zdawania egzaminu na ostatnim roku specjalizacji.

– Dziś egzamin zdaje się po zakończeniu specjalizacji. Jeśli lekarz go nie zda, ma bardzo trudną sytuację, bo większość szpitali nie chce zatrudniać lekarzy bez specjalizacji – zaznacza Damian Patecki, lider Porozumienia Rezydentów. – Jeśli egzamin byłby wcześniej, lekarz miałby więcej czasu na kolejne podejście jeszcze w trakcie specjalizacji.

Pogrom

Do egzaminu w sesji jesiennej podeszło w kraju 2185 lekarzy i 119 lekarzy stomatologów. Testu nie zaliczyło 597 lekarzy i 37 lekarzy stomatologów. Z województwa lubelskiego egzamin zdawało 154 lekarzy i lekarzy stomatologów. Nie zdały 44 osoby.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama