Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mariusz Misiura: Chcemy budować silny Motor Lublin na długi czas

Po meczu z Widzewem, trener Motoru Mariusz Misiura przyznał, że jego drużynę wzmocni jeszcze dwóch-trzech zawodników. Szkoleniowiec opowiedział też co nieco o celach na sezon 26/27.
Mariusz Misiura: Chcemy budować silny Motor Lublin na długi czas

Autor: DW

Po inauguracji w Łodzi opiekun Motoru był raczej zadowolony z remisu. Wyliczał, że goście wypracowali sobie więcej sytuacji podbramkowych, ale z drugiej strony chwalił też przeciwnika. Na konferencji prasowej trener zespołu z Lublina był pytany, o co w ogóle powalczy w tym sezonie jego drużyna?

– Kocham piłkę, przychodząc codziennie do klubu, na trening, oglądając mecz czerpię z tego dużą radość i chcę wygrywać. Wiem, że mam piłkarzy i sztab, który jest bardzo głodny. My musimy zrobić wszystko, żeby zachować balans w tej walce o punkty i takiego rozsądku. Straciliśmy łatwo dwie bramki: drybling nie na tej wysokości boiska, co trzeba, strata i bramka. Złe ułożenie ciała przy dośrodkowaniu i druga bramka. Musimy być świadomi, że cały czas trzeba pracować nad tymi detalami. O co gramy? O wygranie każdego meczu, wierzę, że zrobimy dwa-trzy mądre ruchy, bardzo dobre relacje, między prezesem właścicielem, a dyrektorem. Chcemy budować silny Motor Lublin nie na miesiąc, a na długi czas – zapewnia Mariusz Misiura.

W piątek oficjalnie nowym piłkarzem żółto-biało-niebieskich został Tin Plavotić. Stoper z Austrii wzmocni rywalizację w defensywie, bo po odejściu: Arkadiusza Najemskiego, Brighta Ede i Herve Matthysa, szkoleniowiec nie miał zbyt wiele opcji na tej pozycji. Zresztą, na kilku innych też chwilowo są braki. Karol Czubak tak naprawdę ma jedynie dwóch bardzo młodych zmienników: Dominika Gregorskiego i Kacpra Plichtę.

To samo można powiedzieć na temat boków defensywy. Na prawej stronie oprócz Thomasa Santosa jest chwilowo jedynie Krystian Brzozowski. Na lewej w zastępstwie Filipa Lubereckiego pewnie zagrałby Paskal Meyer, który jednak chwilowo został przekwalifikowany na defensywnego pomocnika.

– Bardziej bym się martwił o obronę, jeżeli traciliśmy bramki po koronkowym akcjach, po błędach w strukturze. Wydaje mi się, że błędy były mocno indywidualne i one nie wpływają na to, że obrona źle działa. Ja z bloku defensywnego, z bramkarza jestem zadowolony. Tin jest z nami trzy dnia, a zdążył zadebiutować. Paskalowi zmieniliśmy pozycję i gra na szóstce, więc potrzebujemy jeszcze czasu. Pozycje? W swoim gronie porozmawiamy i wybierzemy zawodników, którzy pozwolą nam w kolejnych spotkaniach punktować – zapowiada opiekun zespołu z Lublina.

W kolejnym spotkaniu Ivo Rodrigues i spółka już w najbliższy piątek zmierzą się u siebie z Jagiellonią Białystok (godz. 20.30).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama