W Milejowie aż huczy od plotek. – Podobno cała klasa była „nabuchana”. Nie wiem tylko, czy w liceum, czy też w sąsiadującym z nim gimnazjum. Niedawno policja zrobiła nalot na szkoły i „zgarnęła” dwóch małoletnich dilerów narkotyków – zaalarmował nas czytelnik.
– Sprawa nie dotyczy naszej szkoły. Wszystko, co się wydarzyło, było poza budynkiem naszej placówki – zapewnia Alicja Ciepielewska-Kot, wicedyrektor Liceum im. Simona Bolivara w Milejowie.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że akcja policji dotyczyła młodzieży z sąsiadującego z „Bolivarem” Gimnazjum nr 1.
– Rzeczywiście uczniowie z naszej szkoły byli wzywani z rodzicami na przesłuchania. Dzieci skarżyły się, że przed szkołą ktoś usiłował sprzedawać im jakiś narkotyk, namawiał do spróbowania – mówi Maria Celegrat, dyrektor gimnazjum. – Natomiast nieprawdziwa jest pogłoska, że uczniowie przyszli na lekcje pod wpływem substancji psychoaktywnych. Wiem, że policja mocno interesuje się dwoma chłopcami, absolwentami naszej szkoły – dodaje.
Policja z Łęcznej rzeczywiście zrobiła „nalot” w Milejowie. Funkcjonariusze operacyjni interesowali się młodocianymi dilerami i ich jeszcze młodszymi odbiorcami.
– W tej chwili śledztwo prowadzi prokuratura. Nic więcej nie mogę powiedzieć – mówi mł. asp. Magdalena Krasna, rzecznik prasowy policji w Łęcznej. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że policja, w obecności rodziców, przesłuchała już prawie wszystkich uczniów jednej z klas milejowskiego gimnazjum.
– W dalszym ciągu trwają przesłuchania kolejnych osób w tej sprawie. Jak dotąd, dwóch nieletnich zostało oddanych pod dozór policji. Są podejrzewani o rozprowadzanie marihuany. Sprawa jest rozwojowa. Nie wykluczam postawienia zarzutów kolejnym osobom – mówi Paweł Banach, szef Prokuratury Rejonowej w Lublinie.
Jak udało się nam ustalić, tych dwóch chłopców, podejrzewanych o rozprowadzanie marihuany w Milejowie, uczy się w liceum Bolivara i rzeczywiście są absolwentami gimnazjum, w którym mają wielu znajomych.
– Prowadzimy sporo akcji w ramach profilaktyki antynarkotykowej. Nawet niedawno psycholog rozmawiał z młodzieżą na ten temat – dodaje dyrektor Celegrat.
Niestety Milejów nie jest wyjątkiem. – Narkotyki coraz częściej trafiają do małych miejscowości. To nie jest domena tylko dużych miast – mówi Alicja Dudek, specjalistka terapii uzależnień w lubelskim MONAR.
– Dlatego zawsze warto obserwować i rozmawiać z dziećmi. Nagła zmiana wyglądu czy zachowania powinna być sygnałem alarmowym dla rodziców – dodaje.

















Komentarze