Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jak przebudować deptak w Lublinie? Sporo uwag do nowej koncepcji

Ze sporą krytyką zderzył się w poniedziałek autor koncepcji przebudowy deptaka Krakowskiego Przedmieścia podczas otwartej dla mieszkańców debaty. Za latarnie, że zbyt nowoczesne. Za drzewka, że zabiorą miejsce na ogródki. Za ławki, że będą spać na nich bezdomni. Ratusz odpowiada: nic nie jest przesądzone, rozmawiajmy dalej
Jak przebudować deptak w Lublinie? Sporo uwag do nowej koncepcji
Poniedziałkowa debata w ratuszu. Fot. Wojciech Nieśpiałowski

Koncepcję opracował architekt Jacek Ciepliński, który zaprojektował ten deptak, którym chodzimy obecnie. On też ma do niego prawa autorskie, więc to jemu Ratusz zlecił obmyślenie ulicy na nowo. Były cztery główne polecenia: wymiana nawierzchni na kamienną, uporządkowanie zieleni, wymiana oświetlenia i „kosmetyka”.

Pomysły w pigułce

Nawierzchnia to tak, jak teraz ciemna kostka na środku i jasne płyty po bokach, ale zamiast betonu ma być granit. Nie dało się tak od razu? – Byłoby siedem razy drożej. Nie byłoby deptaka, gdybyśmy się uparli, że ma być z kamienia – wyjaśnia Ciepliński.

Inaczej wyglądać ma nawierzchnia pl. Łokietka. Architekt proponuje jednolitą, ciemną na jezdni i na chodniku. – Kierowca jadący od Królewskiej i Lubartowskiej będzie miał wrażenie, że wjeżdża na przestrzeń pieszą – mówi Ciepliński.

Zieleń? Drzew ma być mniej, a ich pnie otoczą murki służące za siedziska z ławkami. Mowa też o drzewach w donicach przy Bramie Krakowskiej i Ratuszu.

Oświetlenie? – Na deptaku jest po prostu ciemno. Światło świeci wszędzie, a najmniej na posadzkę deptaka. Trudno rozpoznać kogoś, kto się do nas zbliża – wylicza architekt. W zamian proponuje 8,5-metrowe słupy od Europy do Świętoduskiej, ale z jednej strony ulicy. – Jedna taka latarnia może zastąpić cztery tradycyjne – mówi Ciepliński. Od Świętoduskiej do Ratusza planuje niskie latarnie po obu stronach, na pl. Łokietka zostawia „pastorały”.

To w skrócie. Z autorem tej koncepcji twarzą w twarz mogli wczoraj stanąć zainteresowani sprawą lublinianie. Uwag mieli wiele, głównie krytycznych.

Latarnie

– To jest stadionowe oświetlenie – tak jeden z uczestników odbiera 8,5 metrowe słupy z oprawami. Za zbyt nowoczesne uważa je także Ryszard Łoziński, przewodnik turystyczny: – Tu nie widać harmonii, nagle mamy XXII wiek – ocenia.

– Te latarnie wyglądają jak piorunochrony. One w ogóle nie grają z architekturą śródmieścia – uważa Marek Poznański, mieszkaniec Starego Miasta i były poseł. Zauważa, że słupy stylizowane na stare pasują bardziej także filmowcom, którym Lublin służy za plener zdjęciowy.

– Lampy, które teraz tu stoją są na miarę tej przestrzeni – stwierdza Marta Kurowska, prezeska Fundacji „tu obok”. – Choć rzeczywiście są za ciemne.

 

Drzewka

Sadzonki otoczone murkami najmniej podobają się restauratorom. – Zmniejszają dostęp do lokali i możliwość wystawienia letnich ogródków – zauważa Małgorzata Adamiak z hotelu Europa. – Czy braliście państwo pod uwagę opinie tych, którzy dają pracę?

– W wakacje niektórym ten projekt może zabrać wręcz dwie trzecie dochodów z ogródków kawiarnianych – alarmuje Marcin Polański, jeden z restauratorów.

– My byśmy chcieli mieć też przestrzeń do spędzania poza ogródkami, bez płacenia – opowiada Paulina Skiba z grupy Pieszy Lublin. Wtóruje jej Jan Kamiński, szef Rady Kultury Przestrzeni. – Nie można powiedzieć, że to jest tylko przestrzeń do zarabiania pieniędzy przez restauratorów – zaznacza. A architekt uspokaja: – Nikt państwu na siłę nie posadzi drzewa przed wejściem do restauracji.

I jeszcze jedno zastrzeżenie do zieleni, od przewodnika: – Drzewka przy Bramie Krakowskiej będą ją zasłaniać.

Ławki

Też budzą emocje, zwłaszcza te koło sklepów monopolowych. – Spowodują tylko zwiększenie spożywania alkoholu – uważa Poznański. – To idealne leżaki dla osób bezdomnych i słaba wizytówka miasta.

– To może w ogóle nie będziemy stawiali ławek bo będą spali bezdomni? – pyta Skiba. Z kolei Kurowska zwraca uwagę, że ustawienie ławek nie sprzyja rozmowom. – Tu wszyscy siedzą do siebie plecami – wytyka. A przedstawicielka hotelu obawia się, że za plecy, pod pnie drzew, ludzie będą rzucać śmieci jak do kosza.

 Układ dróg

Spór toczy się o pl. Łokietka. – Kierowcy i piesi nawzajem wymuszają pierwszeństwo – mówi Łoziński i proponuje sygnalizację. To nie podoba się byłemu posłowi, zaś szef Rady Kultury Przestrzeni radzi zwęzić jezdnię w ciągu Lubartowska-Królewska. – Taksówkarze będą sobie jakoś radzić – sądzi Kamiński.

– Co z ruchem rowerowym na obszarze deptaka? – pyta Arkadiusz Gołębiowski, jeden z młodych mieszkańców. – Deptak nazywa się deptak, a nie trasa rowerowa – ripostuje Ryszard Gruszecki.

Przy okazji wypływa sprawa już przesądzona: przedłużenie deptaka do ul. 3 Maja. – To będzie egoizm, jeśli tak postąpimy – ostro ocenia Izabela Stankiewicz z najstarszej części dyskutantów. Chce zachowania przystanków przy Poczcie i Baobabie, podkreśla, że obok są kliniki. Ale nic z tego, tu decyzje już zapadły, deptak ma być przedłużany przy okazji przebudowy pl. Litewskiego. A stara część ma być poddana upiększaniu, by nie odstawała od nowej.

Koszty

To upiększanie może kosztować aż 7 milionów złotych. I nie wszystkim się to podoba. Padają też głosy, że koszty są niewspółmiernie duże w porównaniu z efektami. – Brakuje mi tego efektu „wow!” Nie ma tu elementu, którego nigdzie nie widziałem – wytyka Poznański.

Co dalej?

Emocji jest dużo i pewnie dużo jeszcze będzie, bo to nie jest koniec dyskusji, a upiększanie ma się zacząć dopiero w roku 2018. – My jutro nie zaczynamy przebudowy, nie rozmawiamy o czymś, co jeszcze można poprawić w już gotowym projekcie – zapewnia Piotr Choroś z Urzędu Miasta. – Jesteśmy na początku dyskusji.

I wcale nie jest wykluczone, że w trakcie tej dyskusji lubelski deptak wyląduje w... przymierzalni. – Może potrzebujemy postawić styropianowy model takiej latarni i zobaczyć jak to wygląda – proponuje Kamiński. – Czy jest możliwość postawienia prototypów ławek, żeby mieszkańcy sprawdzili, czy one są wygodne? – pyta Kurowska.

Termin kolejnego spotkania ma być dopiero ogłoszony.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama