Zmiany w przepisach miały znacznie skrócić kolejki do lekarzy. Na razie jednak nie zmieniło się nic. Nadal nie ma decyzji resortu zdrowia w sprawie specjalistycznych szkoleń, które muszą przejść pielęgniarki, żeby wypisywać recepty.
– Ministerstwo nie rozstrzygnęło jeszcze konkursu dla podmiotów, które będą realizowały szkolenia. Nasza izba pielęgniarska złożyła swoją ofertę, ale decyzji jeszcze nie ma – mówi Maria Olszak-Winiarska, przewodnicząca zarządu regionu lubelskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – My się do wypisywania recept wcale nie palimy. Mamy świadomość, jak wielka jest to odpowiedzialność – dodaje.
1 stycznia pielęgniarki z tytułem magistra zyskały prawo do samodzielnego ordynowania określonych leków i wystawiania na nie recepty (chodzi m.in. o leki przeciwwymiotne, znieczulające i przeciwbólowe oraz na wyroby medyczne, m.in. cewniki, kule, zestawy infuzyjne). Będą również kierować pacjentów na podstawowe badania (morfologię, badania moczu, wymazy).
Z kolei pielęgniarki z tytułem licencjata mogą (na zlecenie lekarza) wystawiać recepty na określone leki niezbędne do kontynuacji leczenia.
– Nakłada się na nas dodatkowe obowiązki, które są nie tylko odpowiedzialne, ale też wymagają czasu. Zanim wypiszemy receptę na kolejną dawkę leku, trzeba przeprowadzić szczegółowy wywiad. Żeby sprawdzić, czy lek nie wywołał u pacjenta jakichś negatywnych reakcji – tłumaczy Olszak-Winiarska. – Nikt nie pomyślał o dodatkowych pieniądzach, które powinny iść za nowymi zadaniami. Potrzebne są też fundusze na realizację szkoleń, żeby pielęgniarki nie musiały za nie płacić z własnej kieszeni. Koszt takiego kursu to ok. 200 zł.
Olszak-Winiarska uważa, że zmiany w przepisach sprawdzą się tylko w przypadku pielęgniarek środowiskowych i tych, które pracują w opiece długoterminowej. – One dobrze znają swoich pacjentów i wiedzą, jakie leki i środki medyczne są im na bieżąco potrzebne. Są z nimi w stałym kontakcie – tłumaczy przewodnicząca. – Nie wiem, na jakich zasadach miałoby to natomiast funkcjonować np. w poradniach, w których pacjenci pojawiają się średnio raz na pół roku.
Ministerstwo Zdrowia przewiduje dwa rodzaje szkoleń: 45- i 65-godzinne. Krótsze będą dla pielęgniarek i położnych uprawnionych do wypisywania recept na specyfiki do kontynuacji leczenia, a dłuższe dla tych, które będą mogły samodzielnie ordynować leki.














Komentarze