– Interweniujący na miejscu mundurowi zatrzymali matkę dziecka – mówi nadkom. Renata Laszczka-Rusek, z lubelskiej policji. – Chłopiec został przyjęty na oddział i nadal pozostaje pod opieką lekarzy.
Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Lublinie. Jak ustalili śledczy, dziecko ma pękniętą czaszkę i krwiak.
20-letnia matka chłopca przekonywała policjantów, że nie ma nic wspólnego z obrażeniami dziecka. Z jej relacji wynika, że wraz z koleżanką świętowała imieniny w swoim mieszkaniu przy ul. Odlewniczej. Dziecko raczkowało i upadło.
– Ewelina G. zapewniała, że wypiła jedynie dwie lampki wina. Tymczasem badanie wykazało w jej organizmie ok. 1,4 promila alkoholu – dodaje nadkom. Laszczka-Rusek.
Policjanci wyjaśniają, co dokładnie stało się w poniedziałek w nocy w mieszkaniu przy ul. Odlewniczej. Może to nie być łatwe, bo uczestnicy spotkania byli pijani, łącznie z babcią dziecka. Nietrzeźwa kobieta pojawiła się nawet w szpitalu, kiedy policjanci interweniowali w sprawie Eweliny G.
Jak informują śledczy, pęknięta czaszka i krwiak to nie jedyne rany, jakie stwierdzono u dziecka. Chłopiec miał na głowie podobne, ale nieco starsze obrażenia. Pochodzą one najprawdopodobniej sprzed paru tygodniu. Ewelina G. ma być dzisiaj przesłuchana przez prokuratora.
– Zarzuty, jakie może usłyszeć, zależą od stanu zdrowia chłopca – zastrzega Paweł Banach, szef Prokuratury Rejonowej w Lublinie.
Kobieta najprawdopodobniej odpowie za narażenia zdrowia i życia dziecka. Wiąże się z to z karą do 5 lat więzienia. Może też usłyszeć zarzut dotyczący znęcania się nad chłopcem. Musiałaby się wówczas liczyć z karą nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Ostatni wyrok w podobnej sprawie zapadł w listopadzie. 25-latka z Chełma została skazana za ciężkie pobicie 1,5 rocznego syna. Chłopiec miał pękniętą śledzionę, urazy głowy i nosa. Do zdarzenia doszło w czerwcu. Pijana Katarzyna K. zaatakowała wówczas dziecko i swojego konkubenta. Raziła mężczyznę paralizatorem i biła po twarzy. Nie zwracała uwagi na to, że trzyma na rękach dziecko. Sąd skazał kobietą na karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć.


Komentarze