Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Zerówka wraca do szkoły. Zmiana nie podoba się rodzicom. "To jest brak wyobraźni"

Władze miasta zdecydowały o tym, że z powodu wprowadzonych przez rząd zmian, oddziały zerówkowe wrócą do szkół podstawówowych. Zdaniem rodziców to błąd, który odbije się na rozwoju psychicznym i emocjonalnym ich pociech.
Zerówka wraca do szkoły. Zmiana nie podoba się rodzicom. "To jest brak wyobraźni"
Większość rodziców sześciolatków z Przedszkola nr 3 podpisała się pod petycją o pozostawienie ich w przedszkolu (fot. Radosław Szczęch)

O tym, że dzieci z rocznika 2010 we wrześniu będą musiały zmienić przedszkole na szkołę ich rodzice informowani są na specjalnych zebraniach. Jedno z nich w czwartek odbyło się w Miejskim Przedszkolu nr 3.

– Moja córka ma 5 lat i chce zostać. Tu jest inna atmosfera, jest ciepło, rodzinnie. Posiłki dzieciom są przynoszone, jest indywidualne podejście. W szkole dzieci będą musiały przejść na stołówkę, siedzieć w ławkach. Ja nie wiem skąd ten pomysł, żeby nasze dzieci przenosić. To jest brak wyobraźni. Jestem tym oburzona – mówi Magdalena Górska, jedna z mam, która podobnie jak większość rodziców z MP nr 3 podpisała się pod petycją o wycofanie się z proponowanych zmian.

Argumentem urzędników jest problem dotyczący ilości miejsc. Według wyliczeń, jeśli grupy zerówkowe pozostaną w przedszkolach, to w placówkach mogą nie zmieścić się trzylatki. Z tym argumentem nie zgadzają się rodzice.

– Na czas trwania remontu w Przedszkolu nr 18, nasze przedszkole pomieściło dzieci z obu placówek i w przyszłym roku szkolnym z pewnością będzie dysponować wolnymi salami. Proponowane przez nas rozwiązanie zapewni spokojną pracę pedagogom i opiekunom, którzy w tej chwili zapewniają naszym dzieciom nową wiedzę, umiejętności, radość i spokój każdego dnia. Prosimy tego w tej chwili bezzasadnie nie zmieniać – piszą rodzice.

Mirosław Kamola, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11, która przygotowuje się do przejęcia grupy ponad 60 dzieci z Przedszkola nr 3, przekonuje że warunki w jego szkole są bardzo dobre. – Mamy osobne skrzydło z klasami pierwszymi, które jest oddzielone od reszty szkoły, więc na korytarzu te najmłodsze dzieci mogą spotkać się jedynie ze swoimi rówieśnikami, lub rocznikiem starszym o jeden rok. Dla tych dzieci mamy przygotowane osobne łazienki, a w salach są nowe meble – mówi dyrektor.

To, gdzie ostatecznie trafią sześciolatki wpłynie także na stan kadr. Strata jednego rocznika dla Przedszkola nr 3 oznacza pożegnanie się z dwoma nauczycielkami i trzema pracownicami obsługi. Jeśli dzieci zostaną, podobny los czeka część kadry szkoły podstawowej.

Tymczasem urzędnicy przekonują, że miasto niczego nie zmienia, tylko przywraca stan sprzed reformy oświaty. – To rozwiązanie z powodzeniem funkcjonowało przez lata i tylko zmiany polegające na wprowadzeniu obowiązku szkolnego dla dzieci sześcioletnich spowodowało zanikanie tej formy organizacyjnej. Pozwoliło ono na zorganizowanie ilości miejsc w przedszkolach wystarczającej zasadniczo dla każdego chętnego oraz na racjonalizację zatrudnienia w placówkach oświatowych – wyjaśnia Marzena Klimek, kierownik Wydziału Edukacji i Sportu w UM Puławy.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama