Chętnych do wstąpienia w nasze szeregi nigdy nie brakowało, ale od ostatnich wyborów zainteresowanie jest o ok. 30 proc. większe. Od listopada wpłynęło 140 deklaracji – przyznaje Marek Wojciechowski, sekretarz PiS w okręgu wyborczym nr 6, tzw. lubelskim.
Członków partii rządzącej przybywa także w okręgu nr 7 (Zamość, Chełm i Biała Podlaska).
– Nie mam dokładnych danych, ale z informacji, które docierają do mnie z powiatu zamojskiego i sąsiednich, wynika że zainteresowanie jest dwukrotnie większe – mówi poseł Sławomir Zawiślak, szef partii w tym okręgu.
W kuluarach mówi się, że na masową skalę do partii wstępują m.in. pracownicy terenowych oddziałów agencji rolniczych, którzy liczą na to, że w ten zachowają posady. Wśród nowych członków są też np. gminni radni, którzy w wyborach samorządowych startowali z niezależnych komitetów wyborczych. Działacze PiS przyznają też, że o legitymację ich partii ubiega się też coraz więcej osób związanych wcześniej z PSL czy KORWiN.
– Nowych członków przyjmujemy rozważnie. Każdego dokładnie weryfikujemy – mówi poseł Zawiślak. – Wymagamy też rekomendacji dwóch członków PiS. Nie każdy z PO czy PSL może się przepisać do PiS, choć w ostatnim czasie mieliśmy kilka takich przypadków – przyznaje.
– Mówiąc pół żartem, do PiS-u chcą się teraz zapisać wszyscy. Ale nie znam żadnego członka naszego ugrupowania, który by to zrobił – twierdzi Michał Rozpendowski, prezes regionu lubelskiego partii KORWiN. Jak dodaje, jej struktury liczą obecnie kilkadziesiąt osób.
– Nie słyszałem, aby nasi działacze przechodzili do PiS, ale jest on teraz na fali, więc tego nie wykluczam – mówi Daniel Słowik, dyrektor biura zarządu wojewódzkiego PSL w Lublinie. – Od ostatnich wyborów dostaliśmy ok. 10 wniosków o rezygnację z członkostwa w naszych strukturach. Wiele osób zawiesza swoją działalność w ramach kół gminnych. Ale nie upatrywałbym tego w wyniku wyborczym.
Z lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej w ostatnim czasie odeszło ok. 100 osób.
– Ale odbyło się to w sposób naturalny. Te osoby nie uregulowały składek. W tym samym czasie dołączyło do nas ok. 40 nowych – tłumaczy poseł Wojciech Wilk, sekretarz lubelskiej PO.
Lubelska Nowoczesna liczy obecnie ok. 100 członków. – W połowie grudnia, gdy wybieraliśmy lokalne władze, nasze struktury liczyły 50 osób. Od tamtej pory udało nam się podwoić ten stan, a na zatwierdzenie czeka jeszcze ok. 30 deklaracji – podkreśla Urszula Bury, rzecznik prasowy Nowoczesnej w Lublinie.
A jak wygląda sytuacja po lewej stronie sceny politycznej, która nie ma w Sejmie swoich przedstawicieli? – Nie obserwujemy masowych odejść – zapewnia Piotr Zawrotniak, sekretarz Rady Wojewódzkiej SLD w Lublinie. – Z członkostwa zrezygnowały pojedyncze osoby. Były to sytuacje losowe, ale też niezadowolenie z wyniku wyborów. Ale przyjmujemy też nowych członków – dodaje.
Lubelskie struktury Partii Razem obecnie liczą ok. 50 osób. – Zainteresowanie zależy od naszych działań i od tego, jak często są one pokazywane w mediach – mówi Tomasz Warzocha, członek okręgu lubelskiego Partii Razem. – Regularnie organizujemy też spotkania w miastach regionu. Po każdym z nich zgłaszają się zazwyczaj dwie, trzy nowe osoby.
Chętnych do wstąpienia w nasze szeregi nigdy nie brakowało, ale od ostatnich wyborów zainteresowanie jest o ok. 30 proc. większe. Od listopada wpłynęło 140 deklaracji – przyznaje Marek Wojciechowski, sekretarz PiS w okręgu wyborczym nr 6, tzw. lubelskim.
Członków partii rządzącej przybywa także w okręgu nr 7 (Zamość, Chełm i Biała Podlaska).
Chętnych do wstąpienia w nasze szeregi nigdy nie brakowało, ale od ostatnich wyborów zainteresowanie jest o ok. 30 proc. większe. Od listopada wpłynęło 140 deklaracji – przyznaje Marek Wojciechowski, sekretarz PiS w okręgu wyborczym nr 6, tzw. lubelskim.
Członków partii rządzącej przybywa także w okręgu nr 7 (Zamość, Chełm i Biała Podlaska).


Komentarze