Wydarzenie zostało zorganizowane przez Stowarzyszenie Przyjazny Kraśnik oraz lokalnych pasjonatów motoryzacji. Na parkingu przed Galerią „Londyn” zgromadzono autobusy, które przed laty budowały krajobraz polskich dróg.
– Finał akcji polegał na tym, by ściągnąć autobusy, które są ikonami transportu publicznego, szczególnie, jeśli chodzi o Kraśnik. 50 lat komunikacji miejskiej to wydarzenie, które wpisało nasze miasto do grona miast prestiżowych w tamtym okresie – mówi Maksym Bratko ze Stowarzyszenia Przyjazny Kraśnik.
Wśród historycznych perełek znalazł się m.in. zabytkowy San H100, kultowy Autosan H9 (należący do Michała Pulikowskiego), Jelcz PR110 (tzw. Berliet), Jelcz M11 oraz Autosan H6 (bliźniaczy model do tego, który niegdyś jeździł po Kraśniku). Aby zestawić tradycję z nowoczesnością, zaprezentowano również w pełni elektryczny autobus Irizar ietram o wyglądzie tramwaju.
– Przyjechałem tu z dwójką dzieciaków, żeby pokazać im, czym kiedyś jeździło się do szkoły – uśmiecha się pan Tomasz, 45-letni uczestnik imprezy. – Jak zobaczyłem tego starego Sana, to aż mi się łza w oku zakręciła. Zapach spalin, ten specyficzny dźwięk zamykanych drzwi... Czysta nostalgia! Młodzi tego nie zrozumieją, dla nich to prehistoria.
O tym, jak ważna dla tożsamości miasta jest komunikacja publiczna, przypominali sami organizatorzy.
– Chcieliśmy zaprezentować i przeszłość, i nowoczesność. Część z tych autobusów – takie autobusy jeździły w miejskiej komunikacji kraśnickiej. Mamy również jeden autobus, który jest pieśnią przyszłości, bym powiedział. Chcieliśmy pokazać mieszkańcom, aby znaleźli trochę czasu, mogli tutaj przyjść, porozmawiać, spędzić miło czas. Może ktoś zobaczy ten autobus, łezka w oku się zakręci, bo przez wiele, wiele lat taką komunikacją jeździł. Jest to skierowane przede wszystkim do mieszkańców - mówi Wojciech Wilk ze Stowarzyszenia Przyjazny Kraśnik.
Wspomnienia odżywały na każdym kroku, zwłaszcza podczas darmowych kursów sentymentalnych, na które zaproszono mieszkańców.
– Ja to pamiętam, jak się człowiek tłoczył się w tych Jelczach w godzinach szczytu, żeby zdążyć do fabryki na ranną zmianę – wspomina pani Krystyna, 70-letnia mieszkanka Kraśnika. – Ciepło, duszno, ale jakoś tak bardziej po ludzku było. Znaliśmy się z sąsiadami z przystanku.
Organizatorzy zadbali o to, by program wydarzenia łączył pokolenia. W harmonogramie dwudniowej imprezy znalazły się m.in.:
- Piątkowa impreza klubowa w klimacie Rave/Techno w unikalnym Technobusie On Tour (z udziałem DJ Meszi i DJ Qczi).
- Sobotnie bezpłatne przejazdy śladem pierwszej linii komunikacji miejskiej (Racławicka – Młyńska) oraz historycznego przewozu pracowniczego FŁT po gminie Urzędów.
- Mini parada autobusów, która zakończyła się wspólnym grillowaniem i bezpłatnym poczęstunkiem.
Wydarzenie przyciągnęło również młodzież, która, na co dzień nie pamięta realiów PRL-owskiej komunikacji.
– Dzisiaj to są tutaj te autobusy, którymi za chwilę będzie można się przejechać, ale wczoraj duże wydarzenie dla młodzieży, gdzie wzięło bardzo dużo osób – Techno Autobus. A więc coś dla młodszych, coś dla starszych. Staramy się, aby tego typu wydarzenia trafiały w gusta mieszkańców Kraśnika – podsumowuje Wilk.

Komentarze