Kierowca skojarzył, że jakiś czas temu podczas jazdy przy kabinie stał młody mężczyzna. Pomyślał, że to on może mieć związek ze zniknięciem przedmiotów. Kiedy dojechał na końcowy przystanek, powiadomił o tym fakcie dyspozytora. Ten zadzwonił na numer skradzionej komórki. W słuchawce usłyszał głos obcego mężczyzny, który odebrał telefon.
Kiedy kierowca wracał trasą w kierunku centrum miasta, nagle w rejonie ul. Turystycznej zauważył idącego chodnikiem mężczyznę. Rozpoznał go od razu. Zatrzymał autobus i skierował się w jego stronę. Kiedy zażądał zwrotu skradzionych przedmiotów, wywiązała się szarpanina.
– Nieznajomy zagroził kierowcy, że się z nim „policzy”. Trochę się przeliczył, bo chwilę później obezwładniony przez niego leżał na ziemi – relacjonuje asp. Anna Kamola z KWP w Lublinie.
Policyjni wywiadowcy zatrzymali 31-latka. Znaleźli przy nim skradziony telefon.
31-latek był już wcześniej notowany w policyjnych kartotekach. W środę przed południem zostanie doprowadzony do prokuratury. Niebawem odpowie za kradzież rozbójniczą w warunkach recydywy.














Komentarze