Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
ZOBACZ SKRÓT MECZU

Efektowne przełamanie w Płocku, Motor wygrał pierwszy mecz od 20 marca

Od 20 marca na kolejne zwycięstwo swoich pupili czekali kibice z Lublina. No i w niedzielę się doczekali. Motor rozbił w Płocku tamtejszą Wisłę aż 4:0 i raczej nie musi się już martwić o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie.
Efektowne przełamanie w Płocku, Motor wygrał pierwszy mecz od 20 marca
Motor rozbił w Płocku Wisłę aż 4:0

Autor: Łukasz Wójcik/Motor Lublin

Od pierwszego gwizdka spotkanie w Płocku było ciekawe. W szóstej minucie na prowadzenie mogła wyjść Wisła. Łukasz Sekulski dostał dobre podanie w pole karne, ale uderzył za lekko, a do tego prosto w Gaspera Tratnika.

Gospodarze swoją szansę zmarnowali i za chwilę mocno tego żałowali. Minęło kilkadziesiąt sekund, a po dalekim wyrzucie z autu w wykonaniu Jacquesa Ndiaye zablokowani zostali: Karol Czubak oraz Arkadiusz Najemski. Piłkę zebrał jeszcze Bartosz Wolski, który długo się nie zastanawiał, tylko skierował ją do siatki na 0:1.

Gol wyraźnie dodał żółto-biało-niebieskim skrzydeł. Między 17, a 19 minutą zawodów przyjezdni oddali trzy strzały na bramkę Jakuba Burka. Najpierw Bradly van Hoeven uderzył z ostrego kąta w bramkarza rywali. Za chwilę Filip Luberecki nieznacznie się pomylił po próbie tuż zza szesnastki. A na koniec świetnie głową strzelił Czubak, ale centymetry obok słupka.

Tuż po drugim kwadransie Motor poprawił wynik. I na pewno zasłużył na gola. Pierwszy padł po aucie, a drugi po rzucie wolnym. Wolski kapitalnie dośrodkował na głowę do Czubaka, a ten wygrał walkę o pozycję z rywalem i posłał futbolówkę do siatki. Fatalnie zachował się w tej sytuacji Marcus Haglind-Sangre.

Dosłownie po chwili „Nafciarze” powinni wrócić do gry. Ponownie w doskonałej sytuacji znalazł się Sekulski, który tuż pod bramką poczekał aż wślizgiem obok niego przejedzie Marek Bartos, uderzył, ale z blokiem zdążył Sergi Samper. Gospodarze utrzymali się jeszcze przy piłce, ale najpierw zablokowany został Dion Gallapeni, a Tomas Tavares zakończył długą akcję miejscowych uderzeniem na wiwat.

Pierwsza połowa była bardzo dobra w wykonaniu drużyny trenera Mateusza Stolarskiego. O drugiej przez dłuższy czas można było powiedzieć, że się po prostu odbywa. Niby Wisła starała się coś zdziałać z przodu, była przy piłce, jednak kompletnie nic z tego nie wynikało. Motor też nie musiał się specjalnie wysilać, tylko czekał na ruch przeciwnika.

Tuż po godzinie gry gospodarze po raz ostatni mogli złapać kontakt. Najpierw Gallapeni zagrał wzdłuż piątki, ale zabrakło kogoś, kto dostawiłby tylko stopę do futbolówki. Za chwilę po rzucie rożnym w doskonałej sytuacji znalazł się Sekulski. Ponownie dobrze w defensywie spisał się Samper, który odbił główkę rywala na kolejny korner.

Kolejne minuty? Bardziej zanosiło się na kolejne gole dla przyjezdnych. Najpierw Fabio Ronaldo zepsuł kontrę czterech na trzech. Później Czubak ładnie huknął z woleja obok bramki. W 80 minucie Wolski ponownie dośrodkował z rzutu wolnego, a tym razem głową na 0:3 trafił Bartos. W końcówce Wisłę dobił jeszcze Ronaldo, który z łatwością wpadł między dwóch obrońców i bez problemów uderzył do siatki.

Żółto-biało-niebiescy mają w tym momencie cztery punkty przewagi nad strefą spadkową, a w sobotę zagrają ostatni raz przed własną publicznością. O godz. 14.45 zmierzą się z Cracovią.

Wisła Płock – Motor Lublin 0:4 (0:2)

Bramki: Wolski (7), Czubak (31), Bartos (80), Ronaldo (88).

Wisła: Burek – Haglind-Sangre, Kamiński (46 Lecoeuche), Mijusković, Rogelj, Pomorski (46 Djalo), Pacheco (24 Tavares), Nowak, Gallapeni (80 Hamulić), Sekulski, Jurić (46 Niarchos).

Motor: Tratnik – Stolarski (64 Santos), Bartos, Najemski (82 Matthys), Luberecki, Samper, Wolski, Rodrigues, Ndiaye (77 Król), Czubak (77 Dadashov), van Hoeven (64 Ronaldo).

Żółte kartki: Haglind-Sangre, Rogelj – Czubak, Najemski.

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).

Widzów: 9101.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama