Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Strefa Płatnego Parkowania: Pomalowali plac Zamkowy, a teraz muszą to zmyć

Z pl. Zamkowego zmywane są ledwie co wymalowane linie wyznaczające miejsca parkingowe. W innych miejscach linii wciąż nie ma, choć być powinny. A na ulicy, na której od niedawna prawie nie ma gdzie parkować, posypały się w poniedziałek wezwania i mandaty
Strefa Płatnego Parkowania: Pomalowali plac Zamkowy, a teraz muszą to zmyć
Ten sam zarząd, który zapewniał, że linii nie będzie... zgodził się na ich malowanie. Fot. Dominik Smaga

Białe linie wymalowano na całym pl. Zamkowym, bo właśnie tak zarządca Strefy Płatnego Parkowania wyznaczył tu miejsca postojowe. – Tego oznakowania miało nie być – mówi Hubert Mącik, miejski konserwator zabytków. – Tak zapewniał mnie w korespondencji dyrektor Zarządu Dróg i Mostów.

Ten sam zarząd, który zapewniał, że linii nie będzie... zgodził się na ich malowanie. – Takie oznakowanie przewidywał projekt organizacji ruchu zatwierdzony przez Zarząd Dróg i Mostów – przyznaje Karol Kieliszek z Urzędu Miasta.

Tymczasem w poniedziałek wjazd na plac był z obu stron zagrodzony, a ekipa z myjką ciśnieniową zmywała z bruku linię za linią. Polecił to ten sam zarząd, który wcześniej na oznakowanie się zgodził, choć zapewniał, że się nie zgodzi. – Tu miejsca parkingowe wyznaczone są konstrukcyjnie kostką brukową innej barwy – tłumaczy Kieliszek. – Stoimy na stanowisku, że to wystarczy i że miejsca są należycie odróżnione.

To „należyte odróżnienie” wciąż nie jest kompletne na kilku ulicach. – Oznakowanie musi być jeszcze uzupełnione na ul. Skłodowskiej, Leszczyńskiego, Zamojskiej, wąskim odcinku Bernardyńskiej, Wróblewskiego, Bocznej Lubomelskiej, Sądowej i parkingu przy Jasnej – wylicza Kieliszek.

Uchybienia są różne. Przykład? Wymieniona tu Wróblewskiego, jest oznaczona jako „strefa zamieszkania” co skutkuje m.in. tym, że nie wolno parkować poza wyznaczonymi miejscami, a z wyznaczeniem jest kiepsko. Z kolei np. na ul. Zamojskiej można znaleźć linie wyznaczające miejsca parkingowe w odległości mniejszej niż 10 m od przejścia dla pieszych. To też będzie musiało być poprawione.

Ale w poniedziałek okazało się też, że nawet kompletne oznakowanie bywa kompletnie ignorowane. Mowa o ul. Zielonej, na której ubyło ponad 20 miejsc postojowych, bo od niedawna ulica jest „strefą zamieszkania” i legalnie mogą tu stanąć zaledwie cztery auta. O tej zmianie strażnicy miejscy dotychczas łagodnie informowali kierowców, ale w poniedziałek sięgnęli już po mandaty. – Do godziny 14 na ul. Zielonej stwierdziliśmy 25 wykroczeń – mówi Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. – Na miejscu ukaraliśmy mandatami 3 kierowców, a 22 pozostawiliśmy wezwania do złożenia wyjaśnień.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama