Puławscy kierowcy zdążyli się już przyzwyczaić do tego, że w okresie zimowym górny poziom zbudowanego kilka lat te-mu parkingu na terenie Mariny jest zamknięty, a na pozostawione na parterze auta podczas deszczu leje się wypływająca ze stropu woda. Głównym wykonawcą budynku była firma Mota-Engil, która jak dotąd nie zdecydowała się na jej naprawę. Jak wynika z ekspertyz nienajlepszy był także projekt, na podstawie którego przedsiębiorstwo wykonało obiekt.
Jak się okazało, betonowa płyta, która stworzy strop nad parkingiem i stanowi jednocześnie platformę kolejnego poziomu jest nieszczelna. Niestety w tym przypadku nie wystarczy zalepić pęknięcia. Według ekspertyz, wady są tak poważne, że aby je usunąć konieczna będzie długotrwała, gruntowna przebudowa. Jej koszt może sięgnąć nawet miliona tysięcy złotych.
W ostatnim tygodniu ogłoszony został przetarg. Jak czytamy, jego przedmiotem jest „uszczelnienie rys w (...) płycie stropowej metodą iniekcji, ponowne wykonanie warstw uszczelniających dylatacji (...), wymiana warstw izolacyjnych i jezdnych, odwodnienia, a także betonowego muru balustrady wokół płyty stropowej.” Zainteresowane firmy czas na złożenie ofert mają do 10 sierpnia, a zwycięzca z naprawą parkingu będzie musiał wyrobić się przed końcem października.
Co dość istotne, władze miasta kosztami tej przebudowy mają zamiar obciążyć wykonawcę budynku. Chodzi o środki gwarancyjne od Mota-Engil, którymi dysponuje Wydział Inwestycji Miejskich.
– Miasto zatrzymało środki gwarancyjne w wysokości 500 tys. złotych od Mota-Engil. To jednak za mało na wykonanie tej przebudowy, więc kolejne pół miliona na ten cel zostało zabezpieczone z budżetu miasta – mówi Krzysztof Szczepański, kierownik Wydziału Inwestycji Miejskich w Puławach.
O komentarz w sprawie parkingu wielokrotnie zwracaliśmy się do firmy Mota-Engil, ale jej rzecznik nie odbiera telefonu. Wykonawca budynku na Marinie nie kontaktował się ostatnio także z Urzędem Miasta Puławy. Nie wiadomo więc, czy akceptuje zaproponowane wykorzystanie funduszu gwarancyjnego. Dotychczas przedstawiciele koncernu nigdy nie przyznali się winy ich firmy za przeciekający strop.
Puławscy kierowcy zdążyli się już przyzwyczaić do tego, że w okresie zimowym górny poziom zbudowanego kilka lat te-mu parkingu na terenie Mariny jest zamknięty, a na pozostawione na parterze auta podczas deszczu leje się wypływająca ze stropu woda. Głównym wykonawcą budynku była firma Mota-Engil, która jak dotąd nie zdecydowała się na jej naprawę. Jak wynika z ekspertyz nienajlepszy był także projekt, na podstawie którego przedsiębiorstwo wykonało obiekt.

















Komentarze