Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Disco polo to bardzo fajna muzyka. Rozmowa z nowym dyrektorem Domu Chemika

Po 22 latach pracy w miejskim samorządzie Zbigniew Śliwiński zrzekł się mandatu radnego, by móc poprowadzić Puławski Ośrodek Kultury „Dom Chemika”. Nowy dyrektor stawia sobie dwa cele: rozwiązanie wewnętrznych sporów i utrzymanie działalności kulturalnej podczas nadchodzącej przebudowy siedziby ośrodka.
Disco polo to bardzo fajna muzyka. Rozmowa z nowym dyrektorem Domu Chemika
Zbigniew Śliwiński chce już w przyszłym roku zorganizować nowe wydarzenie plenerowe. Nie porzuca także planów dotyczących utworzenia miejskiej orkiestry i chóru (fot. Radosław Szczęch)

• Po ogłoszeniu pańskiej nominacji na dyrektora Domu Chemika, część mieszkańców dość krytycznie odniosła się do tej informacji podważając pańskie kompetencje, przypominając przy okazji, że nie wygrał pan konkursu na to stanowisko. Czy czuje się pan przygotowany do prowadzenia ośrodka kultury?

Zbigniew Śliwiński: Osobiście po nominacji spotykałem się z wyrazami sympatii, szacunku i uznania od bardzo wielu osób, a do samego konkursu nie chciałbym się odnosić. Ja nie wziąłem się znikąd. Działam w kulturze od ponad 20 lat i to z dużym, pozytywnym skutkiem. Zainicjowałem wiele projektów, imprez o randze ogólnopolskiej, które przetrwały do dzisiaj, cieszą się powodzeniem i sympatią. Zajmowałem już stanowiska kierownicze, pracowałem z ludźmi i zarówno ja, jak i moi podwładni byli z tej współpracy zadowoleni. Uważam, że jeżeli ktoś nie zauważył mojej aktywności do tej pory, z pewnością nie zauważy jej także przez następne lata, nawet jeśli organizowałbym najfajniejsze rzeczy. Poza tym chcę podkreślić, że z pracy w samorządzie i władzy zrezygnowałem na rzecz ciężkiej pracy i dużego wyzwania jakie stoi przed dyrektorem POK w obliczu np. modernizacji. To była dla mnie bardzo trudna decyzja, która kosztowała mnie wiele emocji.

• Jak pan ocenia dotychczasową działalność Domu Chemika? Czy po objęciu stanowiska dyrektora nastawia się pan na zmianę, czy kontynuację tej formy funkcjonowania ośrodka, do której wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić?

- Po pierwsze ja ten ośrodek przez 20 lat zdążyłem bardzo dobrze poznać, zarówno jako czynny uczestnik życia kulturalnego, jak i organizator i współorganizator kultury. Mam także wiedzę na temat tego, jakie rzeczy są godne uwagi. Nie zgadzam się z tymi, którzy mówią, że tutaj nic się nie dzieje, bo imprez jest naprawdę bardzo dużo. Działalność merytoryczną POK oceniam bardzo wysoko. Z szacunkiem podchodzę do wielkich dzieł, jakie tutaj stworzono i za mojej kadencji na pewno będzie dla nich miejsce. Źle byłoby jednak, gdybym powiedział, że poprzestajemy na tym, co jest, bo musimy iść z duchem zmieniającego się odbiorcy. Ten odbiorca ma już inne oczekiwania, niż dwie dekady temu. Na pewno będą nowe formy skierowane dla różnych grup wiekowych. Chciałbym też uwolnić potencjał pracowników. Krążą opinie mówiące o tym, że Dom Chemika jest instytucją bardzo skłóconą. Ja tych relacji „międzykoleżeńskich” jeszcze nie znam, ale uważam, że jako osoba mało konfliktowa, będę potrafił wprowadzić odpowiednią formę współpracy i wzajemnego szacunku. Tak, by te negatywne opinie krążące już się nie pojawiały.

• Czy zamierza pan zmienić strukturę zatrudnienia, która wiązałaby się z przesunięciami części pracowników na inne stanowiska lub innymi ruchami kadrowymi w najbliższych miesiącach?

- Jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o zmianach kadrowych. Najważniejszą rzeczą jest teraz opracowanie nowego schematu organizacyjnego, który byłby bardziej adekwatny do potrzeb. Chciałbym na bazie mojej wiedzy tak poukładać pracę moich podwładnych, żeby ułatwić realizację zadań wszystkim naszym pracownikom i współpracownikom. Żeby mieć rozeznanie będę spotykał się nie tylko z kierownikami działów, ale także z całymi działami. Dom Chemika musi być zjednoczony. Owszem, mamy tutaj różne działy, ale imprezy powinniśmy traktować jako nasze wspólne przedsięwzięcia i wspierać się wzajemnie w ich organizacji.

• Jedną z najważniejszych cech pracowników kultury jest kreatywność. Czy pan, jako nowy dyrektor POK, będzie starał się zrealizować jakiś nowy, własny pomysł, inicjatywę kulturalną, która wzbogaci działalność Domu Chemika?

- Pomysłów jest bardzo dużo. Już jako radny próbowałem zorganizować Puławską Orkiestrę Dętą, co niestety się nie udało, ale może warto będzie do tego wrócić. W Puławach brakuje też typowego chóru miejskiego, nie mówiąc o zespołach wokalno-instrumentalnych. Chciałbym, żeby Dom Chemika miał w Puławach swoje święto. Już teraz mogę Państwa zaprosić na nową, plenerową imprezę, która odbędzie się w przyszłym roku. Będzie to przegląd naszej twórczości, podczas którego zaprezentujemy dorobek kilku miesięcy pracy naszych instruktorów. Wydarzenie to będzie miało wymiar plastyczny, teatralny, muzyczny, taneczny, wokalny itp. Zrobimy to z dużą pompą.

• W POK nie brakuje imprez muzycznych, czy warsztatów poświęconych takim gatunkom jak blues, jazz, czy muzyka poważna. Wielu mieszkańców gustuje jednak w innych gatunkach, jak choćby disco polo. Czy w związku z tym, ośrodek powinien być bardziej otwarty na tę niszę?

- Dom Chemika to miejska instytucja, która ma się opierać na zapotrzebowaniu widza. Oczywistym jest, że ilu ludzi, tyle gustów. Możemy czegoś nie lubić, ale musimy uszanować to, że duża grupa odbiorców dobrze się przy tym bawi i kształtuje w ten sposób swój artystyczny charakter. Jeśli mówimy o otwartości, każdą propozycję można zgłosić. Inną sprawą jest ocena sytuacji, czy jej wymiar artystyczny będzie na poziomie, który chcemy zaprezentować i czy są na to odbiorcy. Ja osobiście uważam, że disco polo to bardzo fajna muzyka, odpowiednia do tańca.

• Dom Chemika czeka modernizacja, o której mówi się już od dłuższego czasu. Czy nie obawia się pan pracy w warunkach „polowych”, związanych z tymczasowym odcięciem od bazy lokalowej?

- Nie jest sztuką robić rzeczy łatwe. Uprawianie kultury w trudnych warunkach jest dla nas wyzwaniem. Na pewno nie uda się tej działalności prowadzić w takim samym wydaniu, jak dzisiaj, gdy do dyspozycji jest nasza placówka, ale po to zostałem dyrektorem, żeby nad tym zapanować. Zorganizować proces funkcjonowania grup i mimo trudności zachować poziom, który prezentuje nasz ośrodek. Na modernizację musimy być przygotowani w każdej chwili. Optymiści mówią, że ta rozpocznie się za 6 miesięcy, inni, że na przełomie sierpnia i września przyszłego roku. My musimy zadbać o to, żeby ta kultura w tym czasie nie zginęła, ale była w różny sposób prowadzona, artykułowana i przedstawiana widzom.

• Wybiegnijmy trochę w przyszłość, na koniec tej kadencji. Jak wtedy wygląda ośrodek kultury pańskich marzeń?

- Moim marzeniem jest to, żeby pracownicy czuli się tu dobrze. Żeby Dom Chemika miał swoich odbiorców i żeby ci odbiorcy byli zadowoleni z działalności naszego ośrodka. To jest moje marzenie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama