Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Więcej kontroli domowych pieców. Strażnicy miejscy będą badać dym z kominów

Więcej kontroli domowych pieców zapowiada Straż Miejska, która ma badać także dym wydobywający się z kominów. W taki sposób będzie wyłapywać i karać tych, którzy wbrew przepisom spalają w piecach śmieci. Odpady kopcą też na podwórkach i budowach
Więcej kontroli domowych pieców. Strażnicy miejscy będą badać dym z kominów
Podczas spalania śmieci ulatnia się do atmosfery szereg szkodliwych substancji, w tym rakotwórcze dioksyny

Co dziewiąta kontrola wykazała, że w piecach spalane są różne przedmioty z tworzywa, płyty laminowane – wylicza Jacek Kucharczyk, komendant Straży Miejskiej.

Funkcjonariusze sprawdzają domowe paleniska nie tylko w sezonie grzewczym, choć właśnie wtedy robią to najczęściej. Jak wygląda taka kontrola? Strażnicy pukają do drzwi i proszą, by mogli sprawdzić, co jest spalane w piecu. Mundurowych można nie wpuścić, ale...

– Jeżeli nie mamy możliwości bezpośredniej kontroli, wtedy pobieramy próbki dymu z komina, które są przekazywane do badania w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska – mówi Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej. – Są to jednak pojedyncze przypadki, w całym zeszłym roku było ich osiem.
Większość kontroli odbywa się już przy piecu lub kotle. Od początku roku do minionego poniedziałku takich wizyt było już 281.

– W ich wyniku wystawiliśmy 32 mandaty na łączną kwotę 5300 zł – podaje Gogola.
To tylko część mandatów za palenie śmieci, bo w sumie było ich niemal 100 i opiewały na ponad 18 tys. zł. Wystawiano je tym, którzy pozbywali się odpadów paląc je na podwórkach, czy też w ogródkach działkowych. To również częsta praktyka na budowach.

– Na terenie budów niektórzy pracownicy za zgodą kierowników spalali sobie odpady – mówi Kucharczyk.

Na dużą skalę taki proceder stwierdzono na Zadębiu. – We wrześniu na terenie jednej z firm zastaliśmy betonowy zbiornik do szamba, w którym spalane było prawie wszystko, czego nie można spalać, w tym opakowania po farbach – opowiada Gogola. – W trakcie tej jednej wizyty wystawiliśmy trzy mandaty, każdy na kwotę 500 zł.

Domowe paleniska nie mają nic wspólnego z instalacjami do termicznej utylizacji odpadów, bo w piecach i kotłach grzewczych panuje za niska temperatura. Dlatego też podczas spalania śmieci ulatnia się do atmosfery szereg szkodliwych substancji, w tym rakotwórcze dioksyny osłabiające odporność i mogące powodować zaburzenia hormonalne i osłabiać płodność.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama