Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

"Czy trzeba czekać aż ktoś zginie?" Mieszkańcy chcą świateł na ruchliwym skrzyżowaniu

Czy trzeba czekać, aż ktoś zginie? – pyta Czytelniczka prosząc o montaż sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ul. Węglarza i Walecznych w Lublinie. Do stłuczek dochodzi tu dość często. Ratusz obiecuje, że światła kiedyś tu zbuduje, ale na razie każe czekać
"Czy trzeba czekać aż ktoś zginie?" Mieszkańcy chcą świateł na ruchliwym skrzyżowaniu
19 grudnia. Karambol trzech aut na skrzyżowaniu ul. Węglarza i Walecznych. Fot. Alarm24

To było do przewidzenia – tak pani Anna komentuje niedawny wypadek z udziałem kilku samochodów. Przejazd przez skrzyżowanie stał się problematyczny po tym jak ul. Strzembosza stała się przejezdna do Dożynkowej. Od tego czasu ruch znacznie się tu nasilił i nie każdy może łatwo tędy przejechać.

– Kierowcy jadący ul. Węglarza od strony al. Spółdzielczości Pracy w kierunku ul. Jagodowej muszą wjechać na pętlę autobusową, ponieważ znak zakazuje zawracania w tym miejscu. Wtedy muszą przepuścić jadących od Walecznych, od Węglarza i wyjeżdżających z ul. Strzembosza. Kilkanaście minut oczekiwania to norma – opisuje sytuację nasza Czytelniczka. Dodaje, że zwłaszcza z ul. Walecznych wyjeżdża dużo samochodów, bez względu na porę dnia.

Zdesperowani kierowcy często uciekają się do sztuczek. – Zniecierpliwieni brakiem możliwości wyjazdu z pętli, skręcają legalnie w prawo w Strzembosza i zawracają już niezgodnie z przepisami w pierwszym możliwym miejscu. Nie pochwalam łamania przepisów, ale w tym miejscu i święty traci cierpliwość – tłumaczy pani Anna. Problemy mają też kierowcy autobusów komunikacji miejskiej jadących od strony pętli.

Miasto przyznaje, że światła tu kiedyś postawi. Ale nieprędko. – Problem zostanie rozwiązany wraz z realizacją budowy przedłużenia ul. Węglarza. Nie wyobrażamy sobie bowiem realizacji tej inwestycji bez montażu sygnalizacji na tym skrzyżowaniu – informuje Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. – Dokumentację mamy gotową, będziemy się ubiegać o zezwolenie na realizację tej inwestycji. Jeżeli w przyszłym roku pozwolą na to pieniądze, będziemy dopisywać tę inwestycję do budżetu miasta.

Jeżeli światła i tak mają tu stanąć, to czy nie można ich zbudować wcześniej, skoro mogą być tu pomocne? – Teoretycznie można – przyznaje Kieliszek, ale zastrzega: – Wolimy budować to jako jedną całość wraz z drogą, choćby dlatego, że łatwiej jest wtedy prowadzić kanały na instalacje.
Planowany przez miasto nowy odcinek ul. Węglarza ma biec do ul. Trześniowskiej.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama