Hala sportowa MOSiR w Puławach została w czwartek opanowana przez osoby zainteresowane zdobyciem zatrudnienia. W jednym miejscu swoje stoiska otworzyło kilkudziesięciu wystawców, większość szkół średnich i policealnych, a także działający na terenie powiatu puławskiego przedsiębiorcy. Byli ci najwięksi spod znaku Zakładów Azotowych "Puławy”, Mostostalu, czy Leroy Merlin, ale nie brakowało także mniejszych firm. Większość wystawców zebrała nawet po kilkadziesiąt życiorysów od kandydatów do pracy, a w trakcie czterech godzin przez halę przy al. Partyzantów przewinęło się tysiące osób.
– Potrzebujemy doradcy klienta i logistyka sklepu. Na razie mamy około 40 CV, a zainteresowanie naszą ofertą jest bardzo duże. Jesteśmy pracodawcą, który dba o swoich pracowników i wiele osób chce u nas pracować. Gros naszych obecnych pracowników to osoby, które cztery lata temu złożyły swoje aplikacje właśnie na targach pracy – mówi Iwona Reszczyńska z Leroy Merlin.
Oprócz tradycyjnych zawodów w tym roku pojawiły się także dość nietypowe. Podczas targów można było aplikować m.in. o posadę krasnoluda.
– Poszukujemy animatorów, najchętniej mężczyzn do postaci krasnoluda. Potrzebujemy także około 10 osób do pracy w kawiarni i drugie tyle do pracy w kasie. Niestety wiele osób nie ma przy sobie dokumentów aplikacyjnych, pytają o adres mailowy – mówi Małgorzata Gołaś z Magicznych Ogrodów.Kto zadowolony, a kto nie
Wśród uczestników opinie o tegorocznych targach są dosyć pozytywne. Zdaniem młodzieży, pod względem ilości ofert puławskie Targi Pracy i Edukacji są o wiele ciekawsze niż te organizowane np. w Lublinie. – W porównaniu z targami w Lublinie tutaj jest dużo lepsza organizacja i przede wszystkim dużo więcej uczestników. Mnie osobiście najbardziej interesuje praca w administracji, praca biurowa, te klimaty – przyznaje Elżbieta, studentka.
Nie wszyscy z targów wychodzili jednak zadowoleni. Bezrobotni często dowiadywali się, że same chęci nie wystarczą. – Są oferty, ale nie dla mnie. Przeszkodą jest niestety wiek. Prawo jazdy też trzeba mieć, niestety. Wziąłem kilka broszur, może uda mi się znaleźć coś w ochronie – przyznał pan Andrzej, który halę sportową opuszczał w nie najlepszym nastroju.
O tym, że o pracę jest trudno przekonywał także Dawid. – Puławski rynek pracy jest niszowy, jeżeli chodzi o ilość posad, a chętnych jest naprawdę dużo. Jeżeli chodzi o dużych pracodawców, to wiadomo jak jest. Jeżeli chodzi o mniejszych, to liczy się duże doświadczenie. To stanowi trudność dla młodych osób – podsumował 20-latek.
Reklama
Oferty pracy na targach w Puławach. Nawet dla krasnoludków
Wśród odwiedzających Targi Pracy i Edukacji dominowała młodzież. Pracodawcy otrzymali dziesiątki aplikacji, a wśród najbardziej obleganych znalazły się puławskie przedsiębiorstwa.
- 16.04.2015 15:05

Reklama












Komentarze