Większość oskarżeń kierowana jest pod adresem Jana Gąbki, wieloletniego prezesa LSM. Zawiadomienia o rzekomych nieprawidłowościach w spółdzielni trafiały do śledczych już w ubiegłym roku. Prokuratura nikomu nie postawiła zarzutów. W marcu do śledczych trafiły kolejne doniesienia.
– Jedno z nich jest podpisane. Część opisanych okoliczności pokrywa się z informacjami z anonimów – wyjaśnia Katarzyna Czekaj, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe. – Wyjaśnimy sprawę. Sięgniemy również po wszystkie anonimowe zawiadomienia i zweryfikujemy zawarte w nich informacje w ramach jednego postępowania.
Jak informują śledczy, będzie ono prowadzone pod kątem działania na szkodę spółdzielni. Grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
O zarzutach pod adresem prezesa LSM pisaliśmy przed kilkoma dniami. Do prokuratury trafił wówczas anonim, z którego wynikało m.in., że córka prezesa zarabia na spółdzielczych zleceniach. Chodzi o serwisowanie wind w blokach.
Prezes LSM zapewniał nas, że zmiana spółki obsługującej windy była konieczna.
– Tamta firma miała o wiele wyższe ceny. Co za różnica, kto teraz jest? – komentował Jan Gąbka. – Ludzie, którzy obsługiwali dźwigi, w dalszym ciągu je obsługują.
Prokuratorskie postępowanie obejmie nie tylko kwestię obsługi wind. Śledczy sprawdzą m.in., jak w LSM wybierano wykonawców prac remontowych i budowlanych. Przyjrzą się również rzekomym nieprawidłowościom przy zakupie lokali użytkowych w biurowcu przy ul. Krasińskiego. Autorzy zawiadomień zwracają także uwagę na nieprawidłowości w działaniu rady nadzorczej LSM. Ta kwestia również będzie wyjaśniana w ramach prokuratorskiego postępowania.
Większość oskarżeń kierowana jest pod adresem Jana Gąbki, wieloletniego prezesa LSM. Zawiadomienia o rzekomych nieprawidłowościach w spółdzielni trafiały do śledczych już w ubiegłym roku. Prokuratura nikomu nie postawiła zarzutów. W marcu do śledczych trafiły kolejne doniesienia.

Komentarze