Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

„Dzisiaj PiS ma twarz Brauna”. Kosiniak-Kamysz ostro odpowiada na wołyńskie ultimatum Kaczyńskiego

Polityczny spór o pamięć historyczną i politykę wschodnią wszedł w nową, niezwykle agresywną fazę. Po sobotnich deklaracjach Jarosława Kaczyńskiego w Chełmie, który zapowiedział zablokowanie Ukrainie drogi do Europy z powodu „bagażu banderyzmu”, doczekaliśmy się błyskawicznej i wyjątkowo ostrej riposty rządu. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zarzucił opozycji polityczny cynizm i ostrzegł, że gra nastrojami antyukraińskimi może doprowadzić do tragedii na polskich ulicach.
Jarosław Kaczyński Chełm
Szef MON przypomniał, że to właśnie politycy dzisiejszej opozycji po wybuchu wojny w 2022 roku jako pierwsi manifestowali bezwarunkowe wsparcie dla Kijowa. Teraz według niego, wskutek politycznej amnezji, miałby nastąpić zwrot o 180 stopni

Autor: Kamil Pomorski

Od zachwytu do blokady, czyli zwrot o 180 stopni

Wywołany do tablicy szef resortu obrony narodowej odniósł się do mocnych słów prezesa PiS, które padły podczas Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa. Przypomnijmy – lider opozycji postawił sprawę jasno: jeśli Kijów nie skończy z kultem UPA i nie pozwoli na ekshumacje Polaków, Warszawa powinna zrobić wszystko, by zablokować wejście Ukrainy do Unii Europejskiej.

Dla obecnego wicepremiera takie stawianie sprawy to rażący przykład politycznej amnezji. Podczas poniedziałkowego wystąpienia w Różnowie Władysław Kosiniak-Kamysz nie przebierał w słowach, nazywając nową linię polityczną Prawa i Sprawiedliwości wprost: „festiwal obłudy i hipokryzji”.

Szef MON przypomniał, że to właśnie politycy dzisiejszej opozycji po wybuchu wojny w 2022 roku jako pierwsi manifestowali bezwarunkowe wsparcie dla Kijowa. Wskazał również, że obecna licytacja na antyukraińskie hasła to próba przejęcia skrajnego elektoralatu.

„Przyjęli dowództwo Grzegorza Brauna nad całą opozycją i się z nim ścigają. Dzisiaj PiS ma twarz pana Brauna” – stwierdził bez ogródek wicepremier.

Mroczne widmo roku 1939

Wicepremier poszedł w swojej krytyce znacznie dalej, ostrzegając przed namacalnymi, społecznymi skutkami radykalizacji języka debaty publicznej. Jego zdaniem bezpośrednią konsekwencją takich wypowiedzi może być wzrost agresji wobec obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce, a w szczególności wobec najmłodszych.

„Dzisiaj dzieci będą atakowane, bo tak szczujecie” – grzmiał w stronę prawicy.

W wystąpieniu szefa MON pojawiło się także wyjątkowo mocne, historyczne porównanie. Kosiniak-Kamysz zestawił obecne zachowanie opozycji z postawą części polskich elit tuż przed wybuchem II wojny światowej:

Zarzucił politykom opozycji, że wzorem przedwojennych krzykaczy są „silni w gębie”, ale dbają wyłącznie o własny interes. Przypomniał hasło „zwarci, silni, gotowi”, które w 1939 roku skończyło się dla kraju tragicznie.

Prawda tak, ale bez nienawiści

Mimo frontalnego ataku na retorykę PiS-u i Konfederacji, lider ludowców zaznaczył, że obecny rząd nie zamierza chować głowy w piasek w kwestiach historycznych. Szef MON zadeklarował jednoznacznie: „będziemy się domagać prawdy o Ukrainie”.

Różnica polega jednak na metodach – tam, gdzie opozycja proponuje twarde, międzynarodowe weto i budowanie kapitału politycznego na wołyńskiej traumie, koalicja rządząca chce szukać rozwiązań dyplomatycznych, które nie rozsadzą wewnętrznego bezpieczeństwa kraju i nie zniszczą relacji z walczącym sąsiadem. Pytanie, czy w atmosferze tak głębokiego, krajowego konfliktu, wyważona dyskusja o historii jest jeszcze w ogóle możliwa.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama