Przez pół roku strażnicy miejscy zdążyli wypisać już 6 281 mandatów na ponad 726 tys. złotych. Zdecydowaną większość (4 887) wypisali za wykroczenia drogowe.
• Tu mamy pierwszą ciekawostkę: mandatów „drogowych” uzbierało się o prawie 1200 więcej niż w analogicznym okresie zeszłego roku. – Głównie za sprawą kierowców parkujących poza wyznaczonymi miejscami w Strefie Płatnego Parkowania – wyjaśnia Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej.
Sporo było też mandatów za parkowanie bez pozostawienia pieszym 1,5 m chodnika. Straż ukarała za to 295 kierowców (100 zł i jeden punkt karny). Za postój na trawniku wlepiła 313 mandatów, a za wjazd na Stare Miasto ukarano 460 kierowców.
• Szczególnie dotkliwe dla portfela może być nieuprawnione zajęcie koperty dla niepełnosprawnych, na czym przyłapanych zostało 37 kierowców. Każdy z nich dostał za to 500-złotowy mandat i pięć punktów karnych. Ale to nie koniec przykrości, bo w większości przypadków auto jest zabierane przez holownik. Uniknęło tylko czterech kierowców przyłapanych na kopercie. Za holowanie trzeba zapłacić 476 zł, a do tego jeszcze 39 zł za każdą rozpoczętą dobę na parkingu strzeżonym. Razem daje to co najmniej 1015 zł.
Z tych i innych powodów zabrano z ulic 200 pojazdów, właściciele 106 innych zdążyli dobiec do samochodu jeszcze przed holownikiem. Z ulic zabrano też 16 wraków.
• Z nieco innego holowania skorzystało 229 osób, które przesadziły z alkoholem. Tyle odstawiono do Centrum Interwencji Kryzysowej, gdzie działa tzw. wytrzeźwiałka. Transport jest gratis, ale za nocleg i wodę na suchość w ustach płaci się prawie 300 zł. Więcej szczęścia miało siedem osób, które strażnicy odstawili do domu.
• Skoro już płynnie przeszliśmy do alkoholu... picie w miejscu „niedozwolonym” może źle wspominać 347 osób ukaranych mandatem za to wykroczenie. Najwięcej mandatów, bo aż 52 wypisano na pl. Kaczyńskiego. Drugie miejsce, z wynikiem 35 mandatów, zajął w pierwszym półroczu Ogród Saski. Bez względu na zawartość procentów w nielegalnie wychylanej butelce, stawka jest ta sama: 100 złotych.
• Nieco taniej jest palić na przystankach, bo najczęściej spotykany mandat to 50 zł. A mandatów było już 190. – Najwięcej na al. Tysiąclecia po stronie dworca PKS, ale też przy Ogrodzie Saskim i na przystanku po stronie pl. Zamkowego – wylicza Gogola.
• Niespodzianką może być to, że znacznie częściej strażnicy odławiają na ulicach dzikie zwierzęta niż błąkające się psy. Tych drugich było 127, z czego 74 trafiły do schroniska, a pozostałe od razu udało się zwrócić właścicielom. Przy okazji dodajmy, że za niesprzątnięcie po psie wystawione zostały były 54 mandaty na łączną kwotę 4 150 zł, a za brak nadzoru nad psem 64 mandaty na 6 850 zł.
• Wśród dzikich zwierząt, których odłowiono aż 217 i trafiły się m.in. kaczki uwięzione w studzience burzowej, błąkająca się koza, czy ranny borsuk. Był również bóbr, który wpadł do betonowego zbiornika z wodą i nie umiał się wygramolić.
Przez pół roku strażnicy miejscy zdążyli wypisać już 6 281 mandatów na ponad 726 tys. złotych. Zdecydowaną większość (4 887) wypisali za wykroczenia drogowe.
• Tu mamy pierwszą ciekawostkę: mandatów „drogowych” uzbierało się o prawie 1200 więcej niż w analogicznym okresie zeszłego roku. – Głównie za sprawą kierowców parkujących poza wyznaczonymi miejscami w Strefie Płatnego Parkowania – wyjaśnia Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej.


Komentarze