Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wzmocniony AZS Szczecin przyjeżdża do Lublina. Ciężkie zadanie koszykarzy Startu

Tuż przed zamknięciem okienka transferowego szczecińskim działaczom udało się zakontraktować Marka Miszczuka. Wychowanek AZS Lublin w poprzednim sezonie reprezentował barwy Polonii Przemyśl, ale od pół roku pozostawał bezrobotny.
Wzmocniony AZS Szczecin przyjeżdża do Lublina. Ciężkie zadanie koszykarzy Startu
Michał Sikora (z piłką) jest w tym sezonie w dobrej formie (Hanna Bytniewska)
– AZS to bardzo silny rywal, który w swoim składzie ma wielu doświadczonych zawodników. W powszechnej opinii mówi się, że wszystko kręci się wokół Łukasza Pacochy. To błędny pogląd, bo groźni są jeszcze m.in. Karol Pytyś i Krzysztof Mielczarek – wyjaśnia Dominik Derwisz, trener Wikany-Startu. Ekipa AZS Radex Szczecin jest jedyną drużyną, z którą lublinianie byli w tym sezonie w stanie wygrać na wyjeździe. – Myślę, że to ich dodatkowo boli. Będą bardzo zdeterminowani, ale my we własnym domu nie zamierzamy przegrywać. Cała liga już wie, że w hali MOSiR jest trudno zwyciężyć. Naszym najważniejszym zadaniem na niedzielny wieczór jest wyeliminowanie przestojów w zdobywaniu punktów. Ciągle nie znaleźliśmy odpowiedzi, dlaczego one wciąż są obecne w naszej grze – mówi Michał Sikora, rozgrywający „czerwono-czarnych”. Gospodarze powinni przystąpić do tego meczu w najmocniejszym składzie. W ostatnim czasie z grypą walczyli Łukasz Wilczek i Sebastian Szymański, ale obaj zgodnie twierdzą, że do niedzieli zdążą się wykurować. Ze zdrowiem nie powinien mieć problemów również, leczący uraz ścięgna Achillesa, Tomasz Celej. Doświadczony skrzydłowy już trenuje z drużyną, choć jeszcze uskarża się na ból nogi. Niedzielny mecz (początek o godz. 18) będzie miał kolosalne znaczenie w kontekście walki o awans do fazy play-off. Obie drużyny mają taki sam dorobek punktowy i sąsiadują w ligowej tabeli. – Nasze zwycięstwo mocno ograniczy szanse akademików na wejście do play-off. Mamy podobne cele co rywale, a miejsc w play-off jest tylko osiem – podkreśla Łukasz Wilczek, rozgrywający Wikany-Startu. – Liga nabiera tempa. Trzy dni po meczu ze Szczecinem, gramy u siebie z MOSiR Krosno. Jeżeli wygramy oba mecze, to będziemy mogli z optymizmem patrzeć w przyszłość – dodaje Sikora.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama