Konkurs na nowego prezesa został ogłoszony pod koniec września. Jan Gąbka, który rządził spółdzielnią od ponad 30 lat ogłosił wtedy, że do końca roku przejdzie na emeryturę. – Mam prawie 72 lata, nie chcę umrzeć za biurkiem – tłumaczył.
Ogłoszenie o konkursie pojawiło się w Informatorze LSM. Potencjalny prezes musiał spełniać kilka wymogów: być członkiem spółdzielni, mieć wyższe wykształcenie oraz licencję zarządcy nieruchomości, lustratora lub biegłego rewidenta.
Kandydatury można było zgłaszać do 15 listopada. Wpłynęły trzy. – Dokonaliśmy już ich oceny, ale na razie nie ujawniamy nazwisk. Mogę tylko powiedzieć, że jedna osoba nie spełniała wymogów, dlatego odrzuciliśmy jej kandydaturę – mówi Włodzimierz Gaweł, przewodniczący Rady Nadzorczej LSM.
Wśród mieszkańców krąży pogłoska, że do konkursu zgłosił się zięć Stefana Pedrycza, wieloletniego przewodniczącego Rady. – Mój zięć to mądry człowiek, ale takie posady go nie interesują. Nie potwierdzam tych doniesień – skwitował Stefan Pedrycz.
Kolejne posiedzenie Rady Nadzorczej LSM odbędzie się w czwartek 7 grudnia. Wszystko wskazuje na to, że wtedy poznamy nowego prezesa spółdzielni.

Komentarze