W 2017 w SP ZOZ przy ul. Bema w Puławach na świat przyszło o 25 proc. więcej noworodków niż rok wcześniej.
– To imponujący wynik – cieszy się Piotr Rybak, dyrektor puławskiego szpitala. – Sądzę, że jesteśmy jednym z nielicznych szpitali w województwie lubelskim z takim wzrostem urodzeń.
Wyjątkowo optymistyczne dane płyną też z najnowszego biuletynu Głównego Urzędu Statystycznego. Liczba urodzeń w 2017 r. w całej Polsce może przekroczyć 400 tys. Jest więc szansa, że po raz pierwszy od sześciu lat przyrost naturalny w Polsce będzie dodatni.
Podobne zjawisko widać w całym naszym województwie. W Białej Podlaskiej w minionym roku urodziło się o 15 proc. więcej dzieci.
– Tendencję wzrostową widać jeszcze wyraźniej jeśli porównamy pierwsze półrocza. W tym czasie w minionym roku przyszło na świat 743 dzieci podczas gdy w 2016 roku urodziło się ich 589 – wylicza Iwona Kaliszuk, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Białej Podlaskiej. – Z kolei w całym 2016 roku urodziło się 1281 dzieci, a w 2017 już 1466.
Mniej spektakularny, ale jednak wzrost, odnotowano też w Lublinie.
– W ubiegłym roku urodziło się 9558 dzieci. To znaczny wzrost zwłaszcza jeśli porównamy z 2015 rokiem gdy noworodków było tylko 8808. Ostatni raz taką zwyżkę zanotowaliśmy w 2009 roku kiedy na świat przyszło 9658 dzieci – informuje Andrzej Marciniak, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie.
– W Polsce zaczął się odwracać skrajnie negatywny trend związany z ujemnym wskaźnikiem demograficznym – mówi prof. Włodzimierz Piątkowski, socjolog z UMCS w Lublinie i Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Prognozy na najbliższe lata też są raczej pozytywne.
Więcej urodzeń to efekt rządowego programu „500 Plus”. Ale nie tylko.
– Pamiętajmy, że większość ludności naszego kraju mieszka poza dużymi aglomeracjami i jest to dla nich spory zastrzyk finansowy – tłumaczy prof. Piątkowski. – Kolejny element to większa dostępność mieszkań dla młodych ludzi. Pewnym rozwiązaniem jest program „Mieszkanie Plus”.
Dyrektorzy szpitali wskazują też inne powody. Porodówki przeszły gruntowne remonty, a pracujący tam lekarze, położne i pielęgniarki zmienili swoje nastawienie.
– To nie tylko efekt wzrostu demograficznego – dodaje Piotr Rybak. – Nasze pacjentki mogą liczyć na większą przychylność, empatię i zrozumienie.
Dobrą opinią cieszy się też szpital w Świdniku, który w ciągu dekady zanotował 100-procentowy wzrost liczby urodzeń.
– Dbamy o rodzinną atmosferę, promujemy porody rodzinne i naturalne. Możemy więc przyjąć również trudne ciąże – mówi Jacek Kamiński, dyrektor świdnickiego SPZOZ. – Rodzą u nas nie tylko mieszkanki Świdnika, ale również pacjentki z Lublina, a nawet innych województw.
Do ideału wciąż nam jednak daleko. Brakuje przede wszystkim infrastruktury socjalnej.
– W porównaniu do innych krajów np. skandynawskich dopiero się to rozwija. Potrzeba większej dostępności do żłobków, przedszkoli, punktów, gdzie matka mogłaby nakarmić dziecko czy pokojów zabaw dla dzieci – mówi prof. Piątkowski. – Potrzebne są także większe zmiany mentalne jeśli chodzi o role społeczne. Chodzi o to, żeby mężczyźni odnajdywali się nie tylko w pracy ale również w domu w opiece nad dziećmi.
W 2017 w SP ZOZ przy ul. Bema w Puławach na świat przyszło o 25 proc. więcej noworodków niż rok wcześniej.
– To imponujący wynik – cieszy się Piotr Rybak, dyrektor puławskiego szpitala. – Sądzę, że jesteśmy jednym z nielicznych szpitali w województwie lubelskim z takim wzrostem urodzeń.
Wyjątkowo optymistyczne dane płyną też z najnowszego biuletynu Głównego Urzędu Statystycznego. Liczba urodzeń w 2017 r. w całej Polsce może przekroczyć 400 tys. Jest więc szansa, że po raz pierwszy od sześciu lat przyrost naturalny w Polsce będzie dodatni.
Podobne zjawisko widać w całym naszym województwie. W Białej Podlaskiej w minionym roku urodziło się o 15 proc. więcej dzieci.

Komentarze