Na pewno na wstępie szczerze musimy sobie powiedzieć, że okrągły milion raczej nie będzie możliwy w tak krótkim czasie do osiągnięcia, niespodziewanie jednak w sukurs naszemu rządowi przyszła tak nielubiana przez niego Unia Europejska, która w listopadzie wyszła z propozycją dyrektywy na temat czystej ekologicznie mobilności.
Komunikat Komisji, przedstawiony w listopadzie zeszłego roku, jest z jednej strony odpowiedzią na zobowiązanie do przejścia na nowoczesną gospodarkę niskoemisyjną, z drugiej ma wymiar gospodarczy. Europejski przemysł motoryzacyjny znajduje się bowiem mocno w tyle za rynkiem amerykańskim i azjatyckim, jeśli chodzi o produkcję samochodów elektrycznych. Na całym naszym kontynencie produkuje się jedynie 6 takich typów, podczas gdy w Azji jest ich już około 600! W pakiecie Komisji Europejskiej znalazły się wobec tego między innymi zachęty do produkcji samochodów bezemisyjnych, a także zapowiedź ich łatwiejszego wprowadzania na rynek, wspierania spójnej infrastruktury ładowania i produkcji wysokiej jakości baterii. Ważnym postulatem jest także wspieranie elektrycznych pojazdów w komunikacji publicznej.
Czyli, przy wsparciu Unii Europejskiej, już wkrótce przesiądziemy się w Polsce masowo do „elektryków”? Na takie stwierdzenie jest zdecydowanie za wcześnie, a diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Propozycja Komisji dopiero rozpoczyna procedurę ustawodawczą i za chwilę trafi do Parlamentu Europejskiego, a potem do Rady Europejskiej. Kierunek zmian wytyczony przez dyrektywę jest na pewno dobry, ale wiele zależy też od tego, jak poszczególne kwestie zostaną rozwiązane w ustawodawstwach krajowych. Po tylu szumnych zapowiedziach premiera Morawieckiego można żywić uzasadnione nadzieje, że wkrótce znajdziemy się w czołówce UE, jeśli chodzi o innowacyjne regulacje prawne. Bo póki co przed szereg wychodzą jak zwykle tylko nasi rodzimi producenci, tak jak wiodąca firma z Lublina, czyli URSUS, który już wprowadza nowatorskie rozwiązania w zakresie pojazdów bezemisyjnych i ma kolejne ambitne plany. Pozostaje czekać, aż także rząd przejdzie od obietnic i chwalenia się do wsparcia tej nowej elektrycznej rewolucji i naszych przedsiębiorców. Unia w tym chętnie pomoże.

Komentarze