To jeden z głośniejszych "transferów" na polskim rynku muzycznym. Krzysztof Wałecki potwierdził niedawno, że dołączył do Budki Suflera.
- Po kilku rozmowach ostatecznie zdecydowałem się na stałą współpracę z zespołem Budka Suflera. Nie jest to dla mnie łatwa decyzja i nie podjąłem jej pochopnie. To spora zmiana w moim życiu. Każdy zespół ma swoją historię... każdy inną... Z ogromnym żalem rozstaję się z Oddziałem Zamkniętym... choć większość z Was wie, że przez bardzo długi czas nie chciałem tego robić. Do Oddziału trafiłem równo 31 lat temu...Wiele się przez ten czas nauczyłem i jestem wdzięczny za każdą naukę. Trzymam bardzo mocno kciuki za wszystkich wspaniałych muzyków OZ i proszę Wy trzymajcie za mnie. Nadszedł czas na zmiany - napisał nowy wokalista Budki na swoim facebooku.
Wałecki (65 l.) to urodzony w Puławach były frontman Oddziału Zamkniętego, do którego dołączył już w 1995 roku. Występował w nim z przerwą przez 15 lat. Najpierw w latach 1995-2000, a następnie od 2016 do 2026 roku. Jest wokalistą, gitarzystą, kompozytorem i autorem tekstów. Podczas swojej długiej kariery na rockowej scenie poza OZ związany był również z takimi zespołami jak Vintage, Hell, Rogatywka, V2, Person, czy Country Roads.
Afera z Zenkiem
W składzie Budki Suflera zastąpi Jacka Kawalca, który w sierpniu tego roku rozstał się z lubelskim zespołem tuż po tym, jak internet obiegła jego kontrowersyjna parodia nadużywających playbacku wokalistów disco polo. Kawalec zasugerował, że jednym z artystów, którzy tak naprawdę nie śpiewają na scenie jest Zenon Martyniuk. To jedna z ikon disco polo, nazywany także królem tego gatunku. Gdy obejrzał materiał wideo, nie krył oburzenia. Kawalca nazwał bezczelnym i chamskim, domagając się przeprosin za kłamliwe insynuacje.
W imieniu zespołu Budka Suflera za Kawalca przeprosiny dla Martyniuka wystosował lider legendy rocka, perkusista Tomasz Zeliszewski.
- Za zaistniałą sytuację proszę przyjąć od nas magiczne słowo: Przepraszam. Na polskim rynku muzycznym jest wystarczająco duża scena i miejsca jest na niej dostatek. Dla wszystkich wystarczy - napisał, nazywając parodię w wykonaniu Kawalca "uderzającymi w sposób prześmiewczy w postać artysty, Pana Zenona Martyniuka, i jego wielbicieli". Jak dodał, mimo tego, że osobiście nie jest fanem jego twórczości, to zaatakowany piosenkarz zasługuje na "wielki szacunek i podziw".
Nie dla cenzury
Własne oświadczenie wydał również sam Jacek Kawalec.
- Żart sceniczny, parodia i stand-up to naturalne środowsko aktora zawodowego. Jestem nim i będę na zawsze! - podkreślił, nazywając próby jego cenzurowania "biletem powrotnym do PRL-u". - Dlatego podjąłem decyzję o zakończeniu współpracy z zespołem. Po roku 89 nikt nie ma prawa cenzurować moich wypowiedzi scenicznych (...) - zaznaczył.
Fani podzielili się na popierających stanowisko zespołu i takich, którzy wspierają Kawalca.
- Widziałam ten żenujący występ obecnego "wokalisty" Budki. Wstyd mi bardzo choć nie jestem fanką ani Zenona M. ani Jacka K. Przykro, że takie incydenty mają wpływ na odbiór całego zespołu (...) - napisała pani Ewa.
"Po co ten jad?"
W podobnym tonie sytuację skomentował pan Arkadiusz. - Tu akurat w pełni się zgadzam z Panem Zeliszewskim. Nie mogę disco polo, unikam tego gatunku. Ale czymś niedopuszczalnym jest okazywanie pogardy i obrażanie zarówno wykonawców tej muzyki, jak i jej fanów. Po co ten jad? By pokazać, że "nasza" muzyka jest lepsza? By poczuć się jako część elity w przeciwieństwie do "prostaków"? Niech sobie disco polo istnieje i niech się ludzie bawią, nie ma przymusu słuchania. Ludziom brakuje wzajemnego szacunku - podkreślił.
Nie brakuje również i takich, którzy całą nową Budkę nazywają "coverbandem". I czy opinię o zespole ze strony tych ostatnich zmieni nawiązanie stałej współpracy z Krzysztofem Wałeckim?
Właściwa decyzja
- Krzysiu, tylko pod żadnym pozorem nie udawaj Zenka. Powodzenia na nowej drodze muzycznej! - napisał jeden z fanów. A inna z komentujących, pani Ewa, dodała: Krzysztofie, jestem przekonana, że podjąłeś właściwą decyzję. Twój wokal, (podczas którego słuchania mam ciary), charyzma i sceniczna energia idealnie pasują do Budki Suflera. Jestem pewna, że w tym historycznym zespole stworzysz coś wyjątkowego i odniesiesz ogromny sukces.
Budka Suflera to lubelski zespół założony w 1974 roku przez Romualda Lipkę, Krzysztofa Cugowskiego i Andrzeja Ziółkowskiego, rok później do składu dołączył Tomasz Zeliszewski. Na początku lat 80-tych z zespołem zaczął grać basita, Mieczysław Jurecki. Obecnie skład tworzą: Zeliszewski, Jurecki, Wałecki, Żarczyński, Befentowski, Bogutyn, Iwanek a jedną z wokalistek jest Irena Michalska.


Komentarze