Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Oskar Bober (Speed Car Motor Lublin): Ludzie mają większe problemy

ROZMOWA Z Oskarem Boberem, żużlowcem Speed Car Motoru Lublin
Oskar Bober (Speed Car Motor Lublin): Ludzie mają większe problemy

Autor: SPEED CAR MOTOR LUBLIN/PRZEMEK GĄBKA

  • Tuż przed inauguracją sezonu spotkał pana spory pech. Bus, którym jeździ pan na zawody spłonął. Co dokładnie się stało?

– Trudno powiedzieć. Bus stał przed moim domem i nagle zaczął się palić. Nie wiem, czy były to problemy z elektryką, czy jakaś inna usterka. Na szczęście był rozładowany. Spaliły się pojedyncze części, ale motocykle i reszta sprzętu ocalały.

  • Z pomocą ruszyli kibice, którzy w internecie rozpoczęli zbiórkę na zakup nowego busa...

– Bardzo dziękuję im, że chcą dołożyć swoją cegiełkę, żeby mi pomóc. W takiej sytuacji ciężko jest szukać pozytywów, ale nie załamuję się, bo wiem, że ludzie mają większe problemy niż tylko spalony samochód. Staram się jakoś wybrnąć z tego problemu. Pomoc zadeklarowało mi sporo osób, auto na wyjazd na dwa ostatnie sparingi pożyczył mi mój sponsor. Mogę liczyć także na rodzinę. Wszystkim jestem bardzo wdzięczny.

  • We wspomnianych sparingach przegraliście na wyjazdach z forBET Włókniarzem Częstochowa i OK Kolejarzem Opole, a pan zdobywał odpowiednio trzy i dziesięć punktów. Jak ocenia pan te wyniki? Ten nieszczęśliwy wypadek miał na nie jakiś wpływ?

– Spowodował pewne problemy natury logistycznej i dyskomfort związany ze zorganizowaniem wyjazdu, ale jak wyjeżdżam na tor, to o tym zapominam. Jeżeli chodzi o moje występy, to nie jestem za bardzo zadowolony. W Częstochowie korzystałem z nowego silnika, którego jeszcze nie do końca rozumiałem. W Opolu wprowadziłem pewne korekty i poszło mi lepiej. Ale tak naprawdę nie ma się co podpalać. Chodziło przede wszystkim o to, żeby się pościgać. W meczu z Włókniarzem mieliśmy okazję do pierwszych w tym roku startów spod taśmy. Dzięki spotkaniu z Kolejarzem udało się utrzymać ciągłość jazdy.

  • To, czego wam brakuje, to jazda na swoim torze. Dopiero dziś czeka was pierwszy trening przy Al. Zygmuntowskich...

– Do tej pory musieliśmy tułać się po Polsce. Dobrze, że pogoda w Lublinie w końcu się poprawiła, bo patrząc za okno, odechciewało się wszystkiego. Z tego, co wiem, niedzielny mecz jest niezagrożony. Chcemy potrenować u siebie i będziemy jechać.

  • Sezon zaczniecie z wysokiego C, podejmując na swoim torze Orła Łódź, który jest postrzegany jako główny kandydat do awansu...

– Łodzianie zbudowali silną drużynę, ale my też jesteśmy mocni. Nie patrzymy na to w ten sposób. Teraz przyjeżdża do nas Orzeł, a potem inne drużyny. Z każdym rywalem trzeba jechać na sto procent możliwości i nie odpuszczać. Przygotujemy się do tego meczu najlepiej, jak będziemy w stanie. A dla kibiców to dobrze, że na inaugurację będą mogli zobaczyć ciekawe widowisko.

  • Fani byli dla was solidnym wsparciem w ubiegłym sezonie. Liczycie na to, że w tym roku będzie podobnie?

– Przede wszystkim kibice tworzyli świetną atmosferę i mam nadzieję, że w tym sezonie będzie co najmniej tak samo. Frekwencja na naszych meczach była fantastyczna. Po awansie do pierwszej ligi powinno być jeszcze lepiej.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama