Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wilfredo Leon (Bogdanka LUK Lublin): Prędzej skończę z siatkówką niż zagram w innym klubie

Rozmowa z Wilfredo Leonem, siatkarzem Bogdanki LUK Lublin
Wilfredo Leon (Bogdanka LUK Lublin): Prędzej skończę z siatkówką niż zagram w innym klubie
WIlfredo Leon bardzo dobrze czuje się w Lublinie

Autor: Piotr Sumara/PLS

• Jak pan ocenia finałową rywalizację z Aluronem CMC Wartą Zawiercie? Rywale pokonali was 3:2 i odebrali mistrzostwo Polski... 

– Musisz walczyć do końca, ale zawsze szala może się przechylić na dwie strony – w lewo, czyli na zwycięstwo lub w prawo, czyli na porażkę. Rok temu finał skończył się dla nas i to my zdobyliśmy mistrzostwo Polski. Tym razem lepsi okazali się rywale, ale powolutku. Jeszcze nie osiągnęliśmy wszystkich naszych celów, uważam, że i tak rozegraliśmy bardzo dobry sezon.

• Atut własnej hali był decydujący? 

– Na pewno kibice odegrali niesamowitą rolę i mają duży wpływ na grę swojej drużyny. Uważam, że gdyby ta seria finałowa rozpoczynała się w Lublinie, to wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej. Aluron miał trzy mecze u siebie, a my tylko dwa.

• Czego bardziej żałujecie: przegranego finału PlusLigi czy jednak ćwierćfinału Ligi Mistrzów, w którym PGE Projekt Warszawa waszym kosztem awansował do turnieju Final Four? 

– Z mojej prywatnej perspektywy, bardziej bolał mnie ten brak awansu do Final Four Ligi Mistrzów, bo jestem bardzo ambitny i zawsze walczę do końca. To akurat jedno jedynie trofeum, którego nam brakuje w Lublinie. Zresztą, mnie osobiście też go brakuje.

• Do pełni szczęścia zabrakło w tym sezonie przede wszystkim zdrowia? 

– Akurat w tym sezonie tak. Niestety, czasami zdarzają się takie sytuacje i trudno coś na to poradzić. Uważam, że mimo naszych problemów i tak poradziliśmy sobie całkiem nieźle.

• Jakie ma pan plany na najbliższe tygodnie? 

– Na pewno czeka mnie lekki odpoczynek, ale tylko przez chwilę. Niedługo trzeba będzie wracać do pracy, bo już wkrótce czekają nas mecze reprezentacji Polski.

• Co jest główną siłą Bogdanki LUK Lublin? 

– Po pierwsze niesamowita atmosfera dzięki kibicom. Po drugie każdy sponsor, który nas wspiera, to jest naprawdę niesamowita grupa. Trzecia sprawa, to sama drużyna i relacje, jakie mamy miedzy sobą, jaką czujemy energię między sobą, jak się rozumiemy w zespole. To naprawdę wyjątkowa drużyna.

• W składzie szykuje się jednak kilka zmian... 

– Niestety, taki jest sport. Co sezon ktoś przychodzi, ktoś od chodzi. U nas będzie tak samo. Ja tez kiedyś będę musiał albo skończyć karierę, albo grać gdzieś indziej. Mam nadzieję, że prędzej skończę z siatkówką niż, że zagram jeszcze w jakimś innym klubie. Te zmiany, to jednak zawsze jest trudny moment dla każdego zawodnika. 

• A co uznacie za kolejny krok w rozwoju klubu? Czy to będzie sukces w Lidze Mistrzów? 

– Nowy sezon zaczniemy od rywalizacji o Superpuchar. Znowu spotkamy się z Zawierciem, dlatego ja już teraz nie mogę się doczekać tego spotkania. Potem będzie walka o puchar, no i PlusLiga. Wiadomo, że konfiguracja, jeżeli chodzi o zawodników i nasz zespół będzie trochę inna, ale jestem przekonany, że nadal będziemy mieli bardzo mocną drużynę. W Lidze Mistrzów będzie nam zależało na tym, żeby pokazać się z dobrej strony nie tylko w fazie grupowej. Wygraliśmy w niej sześć na sześć meczów, ale teraz trzeba będzie się skupić na tej kolejnej fazie, czyli dostać się do turnieju Final Four. A tam już wiadomo, jak zostają tylko dwa mecze, to wszystko jest możliwe i wszystko da się zrobić. Dlatego powiem tak, Liga Mistrzów to będzie mój główny cel.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama