Pierwsze starcie to przedwczesny finał, bo trzecioligowiec zmierzy się z czołową drużyną IV ligi. Faworytem wydaje się być zespół z Radzynia Podlaskiego. Problem w tym, że biało-zieloni ostatnio nie imponują formą. Powiślak potrafił w ramach PP wyrzucić już za burtę tych rozgrywek: Motor Lublin i niedawno Avię Świdnik.
– Chcemy zrobić dobry wynik w Pucharze Polski, bo pierwszy raz w historii graliśmy w finale okręgowym. Udało się wygrać i przygoda może trwać dalej – mówi Łukasz Giza, który będzie miał okazję zmierzyć się z kolejnym klubem, w którym grał. Czy to będzie dla niego wyjątkowy mecz? – Teraz już nie specjalnie. Grałem przeciwko Wiśle Puławy, czy Hetmanowi, więc starcie z Orlętami nie będzie jakieś bardzo szczególnie – wyjaśnia trener Powiślaka.
Co ekipa z Końskowoli musi poprawić? Oczywiście skuteczność. – Puchar jest ważny, ale w lidze też nie mamy zamiaru odpuszczać. Mamy ostatnio niesmak, bo po świetnej rundzie jesiennej obniżyliśmy loty. Szkoda byłoby zaprzepaścić tak udaną jesień i opuścić się jeszcze w tabeli. Potrafimy stwarzać sytuacje, dominować, ale liczy to co w sieci. Dlatego musimy się poprawić pod bramką rywali – dodaje trener Giza.
Orlęta ostatnio nie radzą sobie dobrze w lidze, dlatego środowe spotkanie będzie okazją, żeby ekipa z Radzynia Podlaskiego poprawiła sobie trochę humory. Biało-zieloni przegrali już cztery razy z rzędu. Ostatnio w Nowym Targu ulegli tamtejszemu Podhalu 1:4. Trener Damian Panek ma jednak sporo problemów ze skompletowaniem składu, zwłaszcza w defensywie. W miniony weekend na ławce było tylko pięciu zawodników, ale i tak nie wszyscy w pełni sił.
W drugiej parze dojdzie do pojedynku Eko, czyli czwartoligowca z Unią, która występuje w zamojskiej klasie okręgowej. Z tego powodu mniej szans na awans daje się drużynie Dariusza Herbina. Szkoleniowiec ekipy z Różanki przestrzega jednak, że jego podopiecznych czeka trudna przeprawa. – Cieszymy się, że ligę zagraliśmy już w sobotę. Dzięki temu mieliśmy dzień więcej na odpoczynek. Nie brakowało u nas ostatnio kłopotów kadrowych, więc dodatkowy dzień wolnego się przyda – mówi Jarosław Romaniuk. – Zdajemy sobie sprawę, że gramy z niżej notowanym przeciwnikiem, ale Unia na pewno będzie miała swoje plany. Gra przecież u siebie i będzie chciała to wykorzystać – dodaje trener zespołu z Różanki.
Unia w lidze od dawna nie zgubiła punktów. Ostatnio 31 marca, kiedy zremisowała 2:2 z Orkanem Bełżce. Od tej pory podopieczni trenera Herbina wygrali już dziewięć meczów z rzędu i zdobyli w nich 44 gole. W tabeli ciągle tracą jednak trzy punkty do prowadzącej Huczwy Tyszowce.

Komentarze