Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Sergiusz Prusak (Górnik Łęczna): Nie miałem żadnych obaw

Rozmowa z Sergiuszem Prusakiem, bramkarzem Górnika Łęczna
Sergiusz Prusak (Górnik Łęczna): Nie miałem żadnych obaw

Autor: Maciej Kaczanowski

  • Za wami udany początek sezonu przed własną publicznością.

– W tym spotkaniu było za dużo nerwowości, widać że zespół jest jeszcze w trakcie budowy. Chcieliśmy na swoim stadionie sięgnąć po komplet punktów by od samego początku piąć się w tabeli i znaleźć się w czołówce. Udało nam się strzelić bardzo ładną bramkę na 1:0 i potem niepotrzebnie oddaliśmy inicjatywę rywalowi. Skra doprowadziła do remisu, po części po moim błędzie. Jednak w dobrej drużynie musi być tak zwany team spirit. Dlatego w szatni powiedzieliśmy sobie kilka mocnych słów i najważniejsze, że wyciągnęliśmy ten mecz na 2:1.

  • A jak Sergiusz Prusak odnajduje się w tej młodej szatni jako kapitan zespołu?

– Bardzo dobrze, bo szatnia Górnika to mój drugi dom. Czuje się w Łęcznej świetnie i mam nadzieję, że tak samo będzie z naszymi nowymi zawodnikami. Każdy z nich został przyjęty bardzo dobrze. Nie ma podziału na młodych i starych. Każdy z zawodników na boisku ma tak samo zasuwać.

  • Jak wygląda proces zgrywania zespołu?

– Z poprzedniego sezonu w klubie została tylko garstka zawodników. Za nami krótki okres przygotowawczy, ale uważam, że z każdym kolejnym meczem ligowym nasza gra będzie wyglądać lepiej. Ciągle jeszcze widać lekki stres, szczególnie po młodszych kolegach. Jednak najważniejsze żebyśmy regularnie punktowali, a wtedy nerwowość ustąpi.

  • Niemal to samo działo się w klubie rok temu, a wiadomo jaki był finał. Przed kolejnymi rozgrywkami nie było więc obawy o kolejny spadek?

– Absolutnie nie, żadnych obaw pod tym względem nie było. Bardziej zastanawiałem się jak zniosą presję młodzi zawodnicy. Widać to było w Wejherowie szczególnie w pierwszej połowie, kiedy straciliśmy dwie bramki. Na szczęście nastąpiło przebudzenie i udało się wywalczyć remis, a przy odrobinie szczęścia mogliśmy nawet wygrać. Natomiast przeciwko drużynie z Częstochowy narzuciliśmy swój styl gry i dominowaliśmy przez większość spotkania.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama