Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Górnik wraca do ligowego grania. Wygrana jest ich obowiązkiem

Po objazdowym tourne po kraju piłkarze Górnika Łęczna wracają na swój stadion. W niedzielę zielono-czarni zmierzą się z broniącym się przed spadkiem Rozwojem Katowice. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 18
Górnik wraca do ligowego grania. Wygrana jest ich obowiązkiem
Dawid Dziegielewski i jego koledzy w niedzielę zmierzą się z Rozwojem Katowice

Autor: Wojciech Nieśpiałowski

Patryk Szysz i spółka wrócili do domów w mieszanych nastrojach. Co prawda najpierw łęcznianie pokonali w meczu ligowym Błękitnych Stardgard i zachowali kontakt z czołowymi ekipami II ligi, ale w środę zanotowali kolejną pucharową wpadkę. W pierwszej rundzie Turnieju Tysiąca drużyn zawodnicy trenera Rafała Wójcika ulegli 0:1 z trzecioligowym KP Starogard Gdański i nie przełamali „klątwy” Pucharu Polski. Tym samym Górnik Łęczna w ostatnich latach przegrywał w krajowym pucharze z takimi zespołami jak Ruch Zdzieszowice, GKS Jastrzębie czy Stal Rzeszów (wszystkie zespoły w momencie starć z zielono-czarnymi reprezentowały trzeci poziom rozgrywek).

Wpadka w pucharach to już jednak historia i teraz zielono-czarni mogą skupić się wyłącznie na walce o ligowe punkty. W niedzielę zawodników Górnika czeka kolejny pojedynek z rywalem z dolnych rejonów tabeli. Do Łęcznej przyjedzie zajmujący przedostatnie miejsce Rozwój Katowice i nikt nie wyobraża sobie innego wyniku niż wygrana gospodarzy, która byłaby trzecim ligowym zwycięstwem z rzędu.

Skład ekipy z Katowic opiera się w głównej mierze na młodych zawodnikach. Klub podąża tą drogą już od pewnego czasu i w zeszłym sezonie, bijąc się o utrzymanie, wygrał klasyfikację Pro Junior System, dzięki czemu wzbogacił się o milion złotych. W klubie zachowali jednak odpowiednie proporcje i w kadrze poza młodymi piłkarzami znajdują się gracze doświadczeni. W linii obrony występuje dobrze znany sympatykom Hetmana Zamość Seweryn Gancarczyk, który ma za sobą sześć meczów w reprezentacji Polski. Z kolei na skrzydle nie do zastąpienia jest Tomasz Wróbel. Mimo 36-lat były zawodnik Rakowa Częstochowa uchodzi za największą gwiazdę zespołu, od którego uczy się tamtejsza młodzież. Dlatego obrońcy Górnika będą musieli otoczyć szczególną „opieką” pomocnika mającego na koncie 171 meczów w Ekstraklasie.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama