Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Podlasie na wiosnę chce wrócić do Białej Podlaskiej

Na finiszu rundy jesiennej aż sześć naszych zespołów zajmuje miejsca w pierwszej dziesiątce. Zanosi się na to, że tylko Podlasie Biała Podlaska na wiosnę będzie musiało walczyć o utrzymanie
Podlasie na wiosnę chce wrócić do Białej Podlaskiej

Autor: MACIEJ KACZANOWSKI

Główny problem zespołu Przemysława Sałańskiego w tym sezonie? Mecze w roli gospodarza. Z powodu remontu swojego stadionu Paweł Komar i jego koledzy najczęściej rozgrywają domowe spotkania w Piszczacu. Dwa razy wystąpili też na obiekcie PSW.

Niestety, ogólny bilans jest fatalny. W siedmiu takich pojedynkach udało się wywalczyć zaledwie jeden punkt i strzelić tylko pięć goli, przy 23 straconych. O ile na boisku PSW była porażka z Hutnikiem Kraków (1:4) i remis z Wólczanką (1:1), to w Piszczacu bialczanie przegrali wszystkie pięć spotkań. Na dodatek stracili aż 18 bramek, przy zaledwie trzech strzelonych. W tej sytuacji nikogo chyba nie dziwi, że Podlasie jest najgorzej punktującym u siebie zespołem w grupie czwartej. Ostatni Spartakus Daleszyce, czy trzecia od końca Soła Oświęcim potrafiły wygrać przed własną publicznością po dwa mecze.

– Te wyniki są niedorzeczne. Nie mamy nic na swoje wytłumaczenie. Może poza tym, że tracimy bramki, jak juniorzy. Szczególnie jednak takie sytuacje mają miejsce w Piszczacu – wyjaśnia trener Sałański. – Zdecydowanie bardziej wolelibyśmy grać na stadionie PSW lub AWF. Jako drużyna z Białej Podlaskiej chcielibyśmy grać w swoim mieście – dodaje szkoleniowiec.

Na szczęście jego piłkarze dużo lepiej spisują się na wyjazdach. Potrafili nawet urwać punkt w Rzeszowie tamtejszej Stali. Wygrali też z Wiślanami Jaśkowice, czy beniaminkiem z Połańca. W sumie z obcych boisk przywieźli aż dziewięć „oczek”. W dwóch ostatnich kolejkach w tym roku Podlasie najpierw zagra w Sandomierzu z rewelacją Pucharu Polski Wisłą, a później zmierzy się z Wisłą Puławy. Niestety, derby znowu zostaną rozegrane Piszczacu. Wszyscy mają jednak nadzieję, że to już ostatni raz.

– Na razie koncentrujemy się na meczu w Sandomierzu. Chcielibyśmy jeszcze trochę podreperować nasz dorobek w tym roku. Wiadomo, że potem gramy z Wisłą Puławy. Będziemy robić wszystko, żeby na wiosnę jednak wrócić do Białej Podlaskiej. Zobaczymy, jak władze podejdą do tego tematu. Jest jednak szansa, żeby rozgrywać spotkania w roli gospodarza na stadionie AWF – zapewnia szkoleniowiec Podlasia. – Wiadomo, że trzeba dostosować obiekt do wymogów III ligi, ale wcale nie jest tak dużo do zrobienia. Wystarczy wykonać barierkę, która oddzieli trybunę od boiska. Liczymy, że jednak uda się to załatwić w zimie i na wiosnę powalczymy naprawdę u siebie – dodaje szkoleniowiec przedostatniej drużyny w tabeli.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama