Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Zmarł ostatni z uciekinierów z obozu w Sobiborze. Miał 96 lat

3 czerwca, w wieku 96 lat, po długiej chorobie zmarł w szpitalu w Kaplan w Izraelu Siemion Rozenfeld, ostatni z uczestników ucieczki z obozu w Sobiborze. Wstąpiwszy do Armii Czerwonej zdobywał Berlin, gdzie na Bramie Brandenburskiej wyrył napis: Sobibór-Berlin
Zmarł ostatni z uciekinierów z obozu w Sobiborze. Miał 96 lat
fot. Wojciech Zakrzewski, zbiory Marka Bema

Pochodził z małej miejscowości pod Winnicą. Schwytany przez hitlerowców trafił do getta w Mińsku, gdzie poznał Aleksandra Peczerskiego – opowiada Marek Bem, autor książki „Powstanie w Sobiborze”. – Ich losy splotły się na długo. Przeżyli gehennę getta, a potem transport do obozu śmierci.

Budowę Sobiboru rozpoczęto na przełomie zimy i wiosny 1942 r. Był to największy obóz spośród obozów włączonych w akcję „Reinhardt”, której celem była eksterminacja Żydów z Generalnego Gubernatorstwa.

Więźniów wieziono furmankami, przywożono ciężarówkami lub gnano pieszo. Zdecydowana większość ofiar trafiła do Sobiboru koleją. Wielu umierało w czasie podróży.

To nie był obóz koncentracyjny, to był obóz śmierci. Według historyków w Sobiborze śmierć poniosło blisko 170 -250 tys. Żydów z Polski Niemiec, Austrii, Słowacji, Protektoratu Czech i Moraw, Francji i Białorusi i aż 34 tys. z Holandii. Ludzie byli zabijani masowo spalinami silnika wymontowanego z radzieckiego czołgu. Potem ich ciała palono w wielkich dołach.

„Ci z was, którzy przeżyją, niech dadzą świadectwo. Niech świat się dowie, co się tutaj działo” – miał powiedzieć Peczerski przed buntem.

– Siemion Rozenfeldbył jednym z najbliższych współpracowników Peczerskiego przy przygotowywaniu ucieczki – mówi Marek Bem. – Dzięki zaskoczeniu udało się zabić strażników i przeciąć druty. Wielu uciekinierów zginęło na minach, którymi otoczony był obóz, ale blisko 300 zbiegło. Rozenfeld był w grupie, której udało się przejść przez Bug. Ukrywał się, wstąpił do partyzantki. Po wkroczeniu Armii Czerwonej zgłosił się do wojska. Jako jeden z nielicznych przeszedł cały szlak bojowy aż do Berlina. W maju 1945 roku wziął symboliczny odwet na swych oprawcach, wydrapując gwoździem na Bramie Brandenburskiej napis „Sobibór-Berlin”.

Po wojnie wrócił do ZSRR, potem wyemigrował do Izraela. – Widzieliśmy się jeszcze podczas moich wizyt w Izraelu. Mimo wieku miał jasny umysł i doskonałe poczucie humoru – opowiada Bem.

Siemion Rozenfeld był ostatnim żyjącym współpracownikiem Peczerskiego. Nie wiadomo czy jeszcze żyje Lea Białowicz, której także udało się uciec z obozu śmierci.

Od kilku lat, na terenie byłego obozu powstaje nowoczesne muzeum. Głównym elementem memoriału jest betonowa ściana, która wyznaczy historyczną drogę do komór gazowych i otoczy polanę z masowymi grobami. Obiekt ma być gotów jesienią 2019 r. Koszt inwestycji to ok. 22 mln zł.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama