Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Rowerzyści pojadą ulicami pod prąd? Szanse coraz mniejsze

Maleją szanse rowerzystów na to, że miasto pozwoli im poruszać się po wybranych ulicach jednokierunkowych w przeciwną stronę, niż samochody. Lubelski Ratusz twierdzi, że wcale nie jest to takie proste i tanie, jak uważają pomysłodawcy.
Rowerzyści pojadą ulicami pod prąd? Szanse coraz mniejsze
Z oficjalnym pismem w tej sprawie wystąpiło do prezydenta miasta pięcioro radnych Platformy Obywatelskiej (Beata Stepaniuk-Kuśmierzak, Jacek Bednarczyk, Stanisław Podgórski, Zbigniew Jurkowski i Elżbieta Mroczkowska) oraz radny Marcin Nowak z klubu Wspólny Lublin. Przesłali prezydentowi listę ponad 30 ulic, na których ich zdaniem można zezwolić rowerzystom na jazdę pod prąd.

Radni twierdzili też, że w zdecydowanej większości przypadków nie byłoby konieczne malowanie pasów na jezdni, a jedynie umieszczenie pod znakiem informującym o drodze jednokierunkowej (a z drugiej strony ulicy pod zakazem wjazdu) tabliczki informującej, że znak ten nie dotyczy rowerów.

Na oficjalne pismo jest już oficjalna odpowiedź, że "aktualnie trwa analiza możliwości”, a "dalsze czynności” będą podjęte "w przypadku braku przeszkód technicznych i formalnych”. Ale dalej cykliści dowiadują się, że przeszkód jednak jest sporo.

– Wprowadzenie takiego rozwiązania nie ogranicza się tylko do montażu oznakowania pionowego i poziomego lecz wymaga wprowadzenia zasadniczych zmian w organizacji ruchu, zlikwidowania istotnej liczby miejsc parkingowych, czy ewentualnie wprowadzenia dodatkowej sygnalizacji świetlnej – podkreśla Stanisław Kalinowski, zastępca prezydenta miasta w swojej odpowiedzi do radnych.

Drogie przedsięwzięcie

Dodaje też, że jest drogie przedsięwzięcie "a jego realizacja jest uzależniona od zarezerwowania w budżecie miasta środków finansowych”.

Z tym nie zgadzają się rowerzyści. – Może w przypadku niedużej części byłyby jakieś dodatkowe koszty, ale w większości przypadków nie byłoby to trudne rozwiązanie – komentuje Aleksander Wiącek z Porozumienia Rowerowego.

Zapowiada, że będzie starał się przekonać władze miasta do tego pomysłu. – Należy rozmawiać o poszczególnych ulicach, każdą trzeba traktować indywidualnie i tam, gdzie będzie to możliwe należy jak najszybciej wprowadzać takie rozwiązanie.Przypomnijmy, że na liście ulic skierowanej przez radnych do prezydenta mowa była o dopuszczeniu ruchu rowerów m.in. na ul. Obrońców Pokoju od strony Raabego w kierunku Uniwersyteckiej, na ul. Sądowej od Chopina do Lipowej, Weteranów od Łopacińskiego w stronę Sowińskiego, czy też na Grażyny od Wajdeloty do Wallenroda.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama