Wacław Borowski (1885-1954), wybitny malarz, rysownik, grafik, scenograf, jeden z twórców grupy Rytm, działającej w latach 1922-1932, celującej w formy neoklasycystyczne. – Ten nurt odcisnął piętno na projekcie 20 złotych Borowskiego. Postacie na banknocie są bardziej obłe, miękkie. Można nawet dostrzec podobieństwa do socrealizmu. I nie mylą się, bo właściwie jest to art déco, a z tym nurtem socrealizm ma wiele wspólnych form. Klasyczny neoklasycyzm to Pomnik Lotnika Edwarda Wittiga z 1932 roku, dziś stojący u zbiegu ulic Żwirki i Wigury, Wawelskiej i Raszyńskiej w Warszawie – mówi dr Marcin Markowski.
Ochotnik na Bolszewików
Wacław Borowski urodził się 6 sierpnia 1885 roku w Łodzi, zmarł 6 kwietnia 1954 roku w rodzinnym mieście. Wykształcenie artystyczne zdobywał w latach 1905-1909 w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jego nauczycielem był Józef Mehoffer. Równolegle studiował także historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Lata 1909-1913 spędził w Paryżu. Zafascynowało go dawne malarstwo. Nad Sekwaną kopiował obrazy dawnych mistrzów z kolekcji Luwru, oglądał renesansowe gobeliny w Musée de Cluny, poznawał sztukę orientalną w zbiorach Musée Guimet. Podróże do Włoch, jakie odbył w latach 1911-1914, pogłębiły jego znajomość sztuki renesansu. Jego pierwszym samodzielnym dziełem było wykonanie polichromii do kaplicy rodziny Kościelskich w Miłosławiu pod Poznaniem. W latach 1914-1919 mieszkał w Szwajcarii. Dopiero po odzyskaniu niepodległości przeniósł się do Warszawy. W 1920 roku zgłosił się, jako ochotnik, na wojnę z Bolszewikami.
Wśród licznych nagród, jakie otrzymał, znajduje się wyróżnienie obrazu „Łuczniczki”. Co ciekawe otrzymał je w Olimpijskim Konkursie Sztuki i Literatury w Los Angeles w 1932 roku. Mało kto wie, że w latach 1912-1948 równolegle do zawodów sportowych podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich organizowane były konkursy artystyczne.
Borowski był związany z Polską Wytwórnia Papierów Wartościowych od pierwszej połowy lat 20. minionego wieku. – Najpierw tworzył projekty biletów zdawkowych, czyli pieniędzy papierowych czasowo zastępujących monety. Te zastępcze papierowe środki płatnicze generalnie miały w swej szacie graficznej wizerunki monet, jakie zastępowały. Na dwóch z trzech biletów zdawkowych, jakie zaprojektował, została zachowana ta zasada. Najciekawszym z nich jest wyemitowany pod koniec marca 1927 roku nominał 5 złotych (data emisji 25.10.1926). Jego szata graficzna różni się od poprzednich projektów. Wygląd awersu jest zbliżony do ówczesnych plakatów zapraszających na wystawy Rytmu. Niestety projekt ten, podobnie jak dziesięciu złotych Eichlera, doczekał się złej prasy na temat jego walorów estetycznych. – opowiada dr Markowski.
Banknotowy miszmasz
W drugiej połowie lat 30. XX wieku w Banku Polskim powstała koncepcja, aby ujednolicić chaos stylistyczny w polskim pieniądzu papierowym. Na rynku pieniężnym pomiędzy 1927 a 1937 krążyły nominały zaprojektowane we Francji i Anglii, jak również te zaprojektowane przez rodzimych artystów. W portfelach panował miszmasz. Szatę graficzną postanowiono ujednolicić, wprowadzając nową serię banknotów zaprojektowaną przez jednego artystę. Zadanie to powierzono Wacławowi Borowskiemu. Wówczas zaczął on pracować nad serią „Wodzowie Polski”. Do obiegu miało wejść banknoty o nominałach 10, 20, 50, 100 i 500 złotych. Bez 200-złotowki, która jest współczesnym wynalazkiem, wprowadzonym po raz pierwszy w 1976 roku – zaznacza dr Markowski.
W planach zakładano, że 10 złotych będzie poświęcone marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu, 20 złotych Emilii Plater, 50 złotych Janowi Henrykowi Dąbrowskiemu, 100 złotych księciu Józefowi Poniatowskiemu i 500 złotych Tadeuszowi Kościuszce. Postacie historyczne nawiązywały do poprzednich edycji banknotów. Stąd np. na 20 złotych Emilia Plater. Tak samo jak na zaprojektowanym przez Kleczewskiego banknocie. – Chodziło o to, aby ludziom nie myliły się nominały – dodaje dr Markowski.
Ostatecznie do obiegu weszło tylko 20 złotych autorstwa Borowskiego. – Na banknocie widać jego styl. Postacie są poprowadzone miękką kreską, obłe, jakby wycięte z walca. Na stronie głównej artysta umieścił Matkę Polkę z dwójką dzieci oraz portret Emilii Plater. Natomiast na odwrotnej widzimy Wawel od strony Wisły – siedzibę królów polskich i miejsce ich koronacji od czasów Władysława Łokietka. Widok ten flankują dwie postaci alegoryczne. Po lewej znajduje się alegoria architektury pod postacią mężczyzny z modelem budynku, ekierką, planem i książką. Natomiast z prawej nauka spersonifikowana przez kobietę z globusem, piórem i otwartą księgą. Przedstawiona na stronie przedniej nominału Matka Polka oraz postacie umieszczone na stronie tylnej przedstawione są w rzeźbiarskiej konwencji, mają wyraźnie zgeometryzowane kształty charakterystyczne dla twórczości Wacława Borowskiego – tłumaczy dr Marcin Markowski. W polu znaku wodnego jest także Emilia Plater według Wacława Borowskiego.
Ale społeczeństwo nie przyjęło tego banknotu przychylnie. – Po prostu nie spodobał się ze względu na jeden detal znajdujący się na stronie głównej. Chodzi o orła, a dokładnie o gwiazdki na jego skrzydłach. Nie były to pięcioliście jak zwykle, a gwiazdki. Ludzie te gwiazdki kojarzyli z Sowietami. A w Polsce ma to złe konotacje – dodaje dr Markowski.
Nalot na drukarnię
Wybuch wojny przeszkodził wprowadzeniu do obiegu kolejnego nominału z tej serii – 50 złotych z Janem Henrykiem Dąbrowskim. – Druk przerwało 6 września 1939 roku bombardowanie PWPW przez wojska niemieckie. Dlatego w obiegu kolekcjonerskim można spotkać banknoty z wydrukowaną stroną główną lub odwrotną oraz obustronnie zadrukowane. Idealnie zachowany banknot, zadrukowany z obu stron, może kosztować ponad 20 tysięcy złotych. Nawet banknoty w słabym stanie zachowania osiągają ceny około 5 000 złotych. Natomiast za idealnie zachowany egzemplarz nominału 20 złotych trzeba zapłacić około 100 złotych, co w porównaniu z cenami nominału 50 złototych wydaje się niewielką kwotą – dodaje dr Markowski.
Po wojnie Wacław Borowski zaprojektował trzy serie banknotów. Zachował na nich przedwojenną kompozycję serii „Wodzowie Polski” oraz stylistykę postaci. Jednak miejsce wodzów zajęli bohaterowie „nowego ustroju” – chłopi, robotnicy, rybacy i górnicy. Ostatnie dwa nominały – 20 i 50 złotych emisji z 1948 roku – zostały wycofane z obiegu dopiero pod koniec lat 70. XX wieku.
Ciekawostka
Wprowadzając w 1924 roku do obiegu nową walutę – złotego – ustalono dla niego parytet 0,3226 grama złota próby 900. W ten sposób złoty stał się równy pod względem wartości frankowi szwajcarskiemu, który był uważany za najbardziej stabilną europejską walutę. Jednak trzy lata później zdewaluowano polską walutę, zmieniając parytet na 0,16879 grama czystego złota. W dniu otwarcia Banku Polskiego SA wartość złotego w stosunku do dolara wynosiła 5,18 złotego. Dzięki parytetowi złota przedwojenny złoty należał do najbardziej stabilnych walut świata.


















