Soczi 2014: Kamil Stoch podwójnym mistrzem olimpijskim. Polak wygrał na dużej skoczni!
Kamil Stoch znów jest wielki! Lider naszej kadry oddał dwa fantastyczne skoki i ponownie został mistrzem olimpijskim. To czwarty medal i czwarty złoty dla Polski podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi!
- 15.02.2014 19:43

Stoch, który w niedzielę triumfował na normalnej skoczni utrzymuje znakomitą dyspozycję. Dalekie loty pokazywał już na treningach, a w konkursie jedynie potwierdził wysokie aspiracje.
Po pierwszej serii w walce o podium liczyło się tylko czterech skoczków. Oprócz Stocha również Noriaki Kasai (2,7 pkt straty), Severin Freund (3,2 pkt straty) oraz Peter Prevc (8,9 pkt straty).
Dobrze spisali się 12 po pierwszej serii Maciej Kot oraz 16 Jan Ziobro. Na jednym skoku swój udział w konkursie zakończył 34 Piotr Żyła.
Niespodzianką były krótkie skoki Andreasa Wellingera, Thomasa Dietharta oraz Roberta Kranjca. Niemiec, Austriak i Słoweniec wymieniani byli wśród kandydatów do czołowych lokat, ale nie awansowali do drugiej serii.
W drugiej serii długo prowadził Niemiec Marinus Kraus, który ustanowił nowy rekord skoczni (140 m) i przesunął się z trzeciej do pierwszej dziesiątki. O medal powalczyć jednak nie mógł, strata była zbyt duża.
Zgodnie z przewidywaniami wszystko rozstrzygnęło się między czołową czwórką. Najlepszy okazał się ponownie Stoch, który wytrzymał presję skacząc jako ostatni i fantastycznym lotem na 132,5 m zapewnił sobie drugie złoto olimpijskie.
Srebrny medal dla Kasaiego, brązowy dla Prevca. Smakiem musiał obejść się Freund, który zajął najgorsze dla sportowca, pechowe, czwarte miejsce.
Stoch dokonał wielkiego wyczynu. Został podwójnym mistrzem olimpijskim, co w przeszłości udało się tylko dwóm skoczkom - Finowi Mattiemu Nykaenowi oraz dwa razy Szwajcarowi Simonowi Ammanowi.
Na uwagę zasługuje także osiągnięcie Kasaiego. Długowieczny Samuraj wywalczył pierwszy indywidualny medal olimpijski w wieku 41 lat. Wcześniej miał w dorobku jedynie srebro w drużynie.
Triumf Stocha to drugi złoty medal dla Polski w sobotę. Wcześniej na najwyższym stopniu podium stanął panczenista Zbigniew Bródka, który w wyścigu na 1500 m wyprzedził o zaledwie 0,003 sekundy Holendra Koena Verweija.
Reprezentacja Polski wywalczyła w Soczi już cztery medale, wszystkie z najcenniejszego kruszcu. Dzięki temu awansowaliśmy na ósme miejsce w klasyfikacji generalnej, przegrywając tylko z samymi potęgami w sportach zimowych.
To nie koniec medalowych szans "biało-czerwonych" podczas tegorocznych igrzysk. Nasi sportowcy mogą stanąć na podium jeszcze przynajmniej cztery razy. Liczymy na drużynę skoczków, męską oraz żeńską sztafetę panczenistów, a także Justynę Kowalczyk w biegu na 30 km.
Nie bez szans są także nasze biathlonistki, które dwa razy były już blisko medali oraz Katarzyna Bachleda-Curuś w biegu kobiet na 1500 m. Czarnym koniem może zostać startująca w ski-crossie Karolina Riemen-Żerebecka.
Bez względu na to, co uda się jeszcze osiągnąć, tegoroczne igrzyska przejdą do historii jako najlepsze w wykonaniu Polaków.
Reklama













Komentarze