Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Lublin. Kierowcy oburzeni. Dlaczego to trwa już trzy lata?

Po świętach znów się zmieni organizacja ruchu na ul. Diamentowej pod przebudowywanym od trzech lat wiaduktem kolejowym. – Ten cyrk nie ma końca – oburza się nasz Czytelnik. Kolej tłumaczy, że prace przeciągnęły się z powodu zimy.
Lublin. Kierowcy oburzeni. Dlaczego to trwa już trzy lata?
Po świętach znów się zmieni organizacja ruchu na ul. Diamentowej

Autor: Maciej Kaczanowski / archiwum

W poświąteczny wtorek znowu się zmieni organizacja ruchu na Diamentowej.

– Zamknięta dla ruchu zostanie jezdnia służąca do jazdy od ul. Wrotkowskiej w stronę ul. Jana Pawła II – zapowiada Mariusz Szymański z firmy iKOM, która odpowiada za oznakowanie dróg w rejonie prac prowadzonych na zlecenie kolejarzy. – Druga jezdnia zostanie podzielona na dwa kierunki ruchu.

Tak mamy jeździć przez kolejny tydzień. – Utrudnienia potrwają do 13 kwietnia, następnie wróci obecne oznakowanie – informuje Justyna Góźdź z biura prasowego Ratusza.

Na swobodny przejazd bez utrudnień poczekamy jeszcze kilka miesięcy. Termin zakończenia robót, które zaczęły się w połowie stycznia 2018 r., jest stale przesuwany. Ostatniego lata kolejarze zapowiadali, że utrudnienia zakończą się jesienią, potem obiecywali, że z końcem marca, teraz dostali zgodę na zajmowanie jezdni aż do końca lipca. Dotyczy to nie tylko ul. Diamentowej, ale też Drogi Męczenników Majdanka i ul. Janowskiej, gdzie również przebudowywane są kolejowe obiekty.

– Cyrk, bo inaczej tego w cywilizowanym kraju nazwać nie można, który już tyle trwa, zdaje się nie mieć końca – skarży się nam oburzony Czytelnik. – Czy nie można w żaden sposób pociągnąć do odpowiedzialności PKP za taki stan rzeczy? Ile dodatkowych zanieczyszczeń powodują auta stojące od lat w korkach? Czy naprawdę nie można nic w tym temacie zrobić?

Nasz Czytelnik zauważa, że w czasie, w którym wciąż nie udało się zakończyć przebudowy wiaduktów, deweloperzy byli w stanie zbudować spory fragment jego osiedla na Węglinie. – Powstało w międzyczasie już kilkanaście zamieszkanych bloków oraz dwie ulice – pisze mężczyzna. – Całe osiedla szybciej już zostały wybudowane, aniżeli PKP skończyły remont trzech wiaduktów. To jest jakaś kpina.

Kolejarze tłumaczą, że o dodatkowy czas na zakończenie prac poprosił ich wykonawca. – Wystąpienie uzasadnił trudnymi warunkami zimowymi, które ograniczyły możliwości wykonywania robót według założonej technologii – wyjaśnia Mirosław Siemieniec, rzecznik spółki PKP Polskie Linie Kolejowe.

Władze miasta przyznają, że nie mogą wymóc na kolejarzach szybszego tempa prac. – Realizowana inwestycja wykracza poza kompetencje miasta – tłumaczy Góźdź. – Tym samym nie mamy możliwości wpływu na jej przebieg i terminy realizacji.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama