Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Wszelkiej pomyślności w Nowym Roku naszym drogim Czytelnikom życzy Redakcja Dziennika Wschodniego
Reklama

Nie jest łatwo wygrywać po klęsce, czyli opinie po meczu Motor – GKS Katowice

Motor znowu pokazał lepsze oblicze. Po beznadziejnym występie w Krakowie piłkarze Marka Saganowskiego rozegrali zdecydowanie lepsze zawody i pokonali w środę wicelidera tabeli II ligi GKS Katowice 2:1. Jak spotkanie oceniają trenerzy obu ekip?
Nie jest łatwo wygrywać po klęsce, czyli opinie po meczu Motor – GKS Katowice

Autor: Maciej Kaczanowski

Rafał Górak (GKS Katowice)

– Spotkanie było bardzo emocjonujące, a momentami stało na naprawdę dobrym poziomie. Szkoda tylko, że moi zawodnicy nie ustrzegli się błędów, które doprowadziły do tego, że straciliśmy dwie bramki, a przeciwnik tylko jedną. Było to spotkanie otwarte, a każda z drużyn mogła to spotkanie przechylić na swoją korzyść. Przechylił Motor i gratuluję. Można mieć różnego rodzaju pretensje, największe do siebie, bo od tego trzeba zacząć. Mam jednak nadzieję, że sędziowie też analizują te spotkania i patrzą na swoje decyzje. Przy drugiej bramce jest ewidentna ręka zawodnika Motoru i z tego błędu straciliśmy gola. Mogliśmy temu zapobiec, nawet po tym ewidentnym błędzie sędziego. Nie udało się, sami popełniliśmy błąd w dalszej fazie, straciliśmy bramkę na 2:1. Szkoda, bo mogliśmy się pokusić w Lublinie przynajmniej o punkt. Wracamy do domu z pustymi rękami i walczymy dalej.

Marek Saganowski (Motor Lublin)

– Bardzo się cieszę ze zwycięstwa. Wygraliśmy z bardzo dobrym zespołem, który ma dużo indywidualności w  swoim składzie. Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki. Mecz. Wielkie brawa dla zawodników, bo wiadomo, jak po meczu w Krakowie wyglądało to mentalnie. Nie jest łatwo wygrywać po takiej klęsce i zagrać taki dobry mecz. Tym bardziej, że GKS Katowice jest uznaną firmą. Pierwsza połowa należała do nas, wyszliśmy wysokim pressingiem, dużo rozgrywaliśmy. Bramka strzelona przez Cegłę w jego tradycyjny sposób. Mogliśmy przy kilku błędach w obronie stracić gola. Sami też mieliśmy jednak okazję, żeby podwyższyć wynik. Rzut karny nie został wykorzystany przez Rafała, ale takie sytuacje się zdarzają. Najlepsi na świecie też czasami nie trafiają. Źle weszliśmy w drugą połowę, bo szybko straciliśmy bramkę. Zaczęliśmy grać nerwowo. Później wprowadzenie „Świderka”, który pokazał klasę i zdobył ważną bramkę. Pokazał, że warty jest tego, żeby grać.

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama