Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

On jest Ukraińcem, ona Rosjanką. Ślub planują w Lublinie

Na antywojennej manifestacji solidarności z Ukrainą przed lubelskim Ratuszem stała w pierwszym rzędzie trzymając ukraińską flagę. Płakała, kiedy ktoś przez mikrofon mówił coś o Rosji. Płakała, bo sama jest Rosjanką i sprzeciwia się wojnie. Obok stał jej narzeczony Andrii. Ukrainiec.
On jest Ukraińcem, ona Rosjanką. Ślub planują w Lublinie
Na antywojennej manifestacji solidarności z Ukrainą przed lubelskim Ratuszem

Autor: Maciej Kaczanowski

Andrzej (przedstawia mi się polskim imieniem, kiedy rozmawiamy po raz pierwszy) ma częściowo polskie korzenie. Pradziadek, według dokumentów z archiwum, był żołnierzem Armii Krajowej. Kiedy zginął na wojnie, osierocił 8-letnią wówczas babcię Andrzeja. Po wojnie babcia znalazła się na terenie Związku Radzieckiego i musiała zmienić obywatelstwo. Teraz Andrzej jest w Polsce już od siedmiu lat. Przyjechał uczyć się w technikum, obecnie ma stałą pracę, płaci podatki i lubi Polskę.

Natalia jest Rosjanką. Do Polski przyjechała najpierw na wymianę studencką w ramach Erasmusa. Potem wróciła tu dokończyć studia magisterskie. Od trzech miesięcy jest absolwentką jednej z lubelskich uczelni. – Chcę tutaj zostać i zapuścić korzenie. Mam dużo znajomych Polaków, Rosjan, Ukraińców. A teraz także narzeczonego – uśmiecha się.

Andrzej w ubiegłym roku poszedł na piwo z kolegą i jego dziewczyną. Ona przyprowadziła swoją koleżankę - Natalię. Tak się zaczęło.

Czwartkowy poranek był trudny dla obojga.

– Wstałem i odebrałem SMS od taty: "Synu nas bombardują, cała Ukraina jest w ogniu". Zacząłem wydzwaniać do brata, do siostry. Wszyscy potwierdzili – wspomina Andrzej.

Młody Ukrainiec dodaje, że nie rozumie po co w ogóle jest ta wojna i dlaczego Rosja ją rozpoczęła.

Natalia dodaje: – Przecież nasze dwa narody były blisko siebie. Dla mnie to jest bardzo ciężkie. Ja nie chcę tej wojny, nie zgadzam się z nią.

Andrzeja i Natalię poznałem przypadkiem na manifestacji solidarności z Ukrainą przed lubelskim Ratuszem. Natalia płacząc powiedziała mi wtedy, że wielu Rosjan jest przeciwko decyzji o wojnie. Potem stojąc w jednym rzędzie wraz z Ukraińcami co chwilę zanosiła się płaczem.

– Zwykli ludzie są niewinni, to że politycy się kłócą i rozpoczynają wojny, to nie jest nasza wina – odpowiada Andrzej, kiedy pytam go co czują wiedząc, że ojczyzny jego i Natalii są w stanie wojny.

W związku z obecną sytuacją plany o ślubie, który miał się odbyć w Lublinie, muszą zostać odłożone na potem. Rodziny obojga miały tu przyjechać, a teraz wiadomo, że byłoby to bardzo trudne. – Moja mama i rodzina nie mogą przyjechać – mówi Natalia. – Już trzy lata, jak mamy nie przytuliłam – dodaje ze smutkiem.

Andrzej pytany o przyszłość Ukrainy odpowiada pewnie: – Jestem przekonany, że naród ukraiński się obroni.

Natalia na koniec wyraża nadzieję, że artykuł choć pokaże, że zwykli ludzie mogą się dogadywać i być blisko, niezależnie od tego z jakiego kraju pochodzą.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama