Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Studentka UMCS relacjonuje z Odessy szykującej się na oblężenie Rosjan

Daria Korsak jest studentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Obecnie przebywa w swojej rodzinnej Odessie. Mówi, że zostanie tam do końca wojny.
Studentka UMCS relacjonuje z Odessy szykującej się na oblężenie Rosjan
Daria Korsak w schronie, który zrobiła razem z rodziną w piwnicy

Autor: Archiwum prywatne

Pierwszy dzień wojny 18-letnia Daria relacjonuje tak: – Tata kazał nam szybko i po cichu spakować nasze rzeczy. Mama i 12-letni brat mieli jechać na wieś na zachodzie Ukrainy, ja do Polski, a tata miał zostać w domu. Ale ostatecznie nie wyjechaliśmy. Na drogach zrobiło się bardzo niebezpiecznie.

Jej ciocia uciekła ze swoimi dziećmi do Mołdawii. Przyjaciółka z rodziną do Rumunii. – Zostaję w swoim kraju. Wrócę na studia do Polski jak skończy się wojna – zapowiada Daria.

Od wieczora do rana Daria ma dyżur – stoi na straży domu. Kładzie się spać o 7 rano. Śpi kilka godzin.

W schronie w piwnicy są w nim dwa materace, woda, światło oraz koce. Kiedy Odessa będzie bombardowana, schowają się właśnie tam. – Cały dzień jesteśmy w domu. Nie włączamy światła – opowiada.

W Odessie godzina policyjna obowiązuje od 19 do 6 rano. – Nikt nie wychodzi. Sklepy są zamknięte. Otwarte są tylko apteki, ale nie wszędzie.

Na początku rosyjskiej inwazji w Odessie kolejki do sklepów, banków i stacji benzynowych były ogromne. Zatankowanie samochodu było niemożliwe. Na szczęście można płacić kartą. – To w Rosji są z tym problemy – podkreśla Daria. – Przez pierwsze dni panował strach. Teraz już nie. Nastroje są bojowe.

Kilka dni po ataku Rosji na Ukrainę, Daria założyła konto na Twitterze. W tej chwili jej relacje obserwuje już 14 tysięcy osób. Mówi, że walczy na „informacyjnym froncie”.

– Informacja jest teraz bardzo ważna. Ja walczę z rosyjską dezinformacją. Piszę newsy na swoim Twitterze po polsku. Założenie konta poleciła mi redaktor Anna Gmiterek-Zabłocka z radia TOK FM. 

Ukrainka zwraca również uwagę na sposób wypowiadania się o Ukrainie. – Putin w języku rosyjskim specjalnie zaczął mówić „na” Ukrainie. To obraża Ukraińców. Ukraina długo walczyła o niepodległość. Jest niepodległa. Jak mówi się „w”, to znaczy, że mówi się o niepodległym państwie.

Daria zaznacza, że nie chce pouczać Polaków, jak mają powinni mówić o Ukrainie. – Jak Polacy chcą mówić „na” to proszę, nie mam pytań. Ale w polszczyźnie poprawna forma to zarówno „na”, jak i „w”. Jak będziecie mówić „w Ukrainie”, będzie nam po prostu miło – podkreśla.

Podkreśla siłę wsparcia jakie czuje od swojej uczelni w Lublinie. – Czułam się źle i pani profesor Demczuk zadzwoniła do mnie. Porozmawiałyśmy, bardzo mi to pomogło. Inni wykładowcy też rozumieją, że nie mamy w tej chwili możliwości uczestniczenia w zajęciach. Moi kochani koledzy z roku zbierają rzeczy dla uchodźców z Ukrainy, piszą do mnie. Jestem bardzo wdzięczna. Dziękuję bardzo wszystkim Polakom za wsparcie. To naprawdę pomaga. 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama