Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

AMSPN Hetman Zamość ciągle niepokonany. Fatalny początek Omegi

Beniaminkowie z województwa lubelskiego na razie radzą sobie ze zmiennym szczęściem. Zdecydowanie lepszy jest obecnie AMSPN Hetman Zamość
Drużyna Roberta Wieczerzaka po trzech kolejkach ma na koncie siedem punktów. Zresztą jedyny do tej pory remis zanotowała w bardzo pechowych okolicznościach. Hetman prowadził na wyjeździe z Sokołem Sieniawa 1:0 i miał kilka innych świetnych szans na podwyższenie swojego prowadzenia. Dodatkowo przy wyniku 1:1 Przemysław Gałka zmarnował rzut karny. Co ciekawe w dotychczasowych spotkaniach Tomasz Sobczyk i spółka grali tylko z innymi zespołami, które awansowały z IV ligi. Najpierw ograli JKS Jarosław 2:1, a ostatnio okazali się lepsi od Omegi Stary Zamość (3:1). W niedzielę poprzeczka zostanie zawieszona zdecydowanie wyżej, bo rywalem będą Orlęta Radzyń Podlaski, które wygrały trzy mecze z rzędu. – Obserwowaliśmy Orlęta podczas pojedynku z Tomasovią. I na pewno można powiedzieć, że bardzo twardo grają w obronie, do tego świetnie czują się w kontrze. U siebie będą jednak musieli zagrać bardziej do przodu, dlatego zobaczymy, co z tego wszystkiego wyjdzie. My mamy przed sobą maraton, który odpowie na pytanie, jak mocni będziemy w tej lidze. W ciągu tygodnia zagramy trzy razy. Oprócz wyprawy do Radzynia czekają nas mecze ze Stalą Sanok i Resovią. Uważam jednak, że my też powoli się rozkręcamy, chociaż na pewno mamy parę rzeczy do poprawienia. Zwłaszcza w defensywie – przekonuje trener Robert Wieczerzak. Dużo gorzej wiedzie się na początku rozgrywek Omedze. Zespół Dariusza Herbina przegrał wszystkie cztery mecze, a do tego stracił w nich aż 16 goli. Na razie nie pomogła zmiana między słupkami, gdzie Sebastiana Kowińskiego zastąpił Mateusz Tobjasz. Chociaż ten drugi wyszedł obronną ręką z wielu trudnych opresji podczas niedawnego starcia z Hetmanem. Na domiar złego w drużynie ze Starego Zamościa jest sporo kontuzji. Na urazy narzekają: Szymon Solecki, Kamil Droździel i Łukasz Mikulski. W najbliższą niedzielę Omega podejmuje JKS Jarosław i jeżeli nie przerwie złej passy to znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. – W Zamościu dobrze radziliśmy sobie w pierwszej połowie, ale po golu do szatni zupełnie się załamaliśmy. Nie potrafimy się jakoś odnaleźć w tej III lidze, problem chyba tkwi w głowach, bo popełniamy mnóstwo szkolnych błędów, które nie powinny się zdarzać na tym poziomie – tłumaczy Paweł Lewandowski, drugi trener beniaminka.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama