Mężczyzna \"ożył\" po dwóch latach. Policja: procedura przywracania do życia jest zawiła
Prokuratura z Lubaczowa sprawdzi, kto został pochowany na cmentarzu w Siedliskach koło Tomaszowa Lubelskiego. Przez blisko dwa lata sądzono, że to Jarosław C. z Siedlisk. Mężczyzna odnalazł się jednak kilka dni temu cały i zdrowy w Rzeszowie. Przed \"śmiercią” był poszukiwany listem gończym.
- 24.10.2013 14:54

O powrocie do żywych Jarosława C. napisał \"Tygodnik Zamojski”. Zwłoki mężczyzny, który spoczywa w grobie mieszkańca Siedlisk odnaleziono pod koniec 2011 r. Ciało w stanie rozkładu znajdowało się w lesie. Mężczyznę rozpoznała matka. Pogrzeb na cmentarzu w Siedliskach odbył się w styczniu 2012 r.
Tymczasem 18 października policja zatrzymała Jarosław C. w mieszkaniu w Rzeszowie. Matka nie miała wątpliwości, że jest to jej \"nieżyjący” syn.
Przed uznaniem mężczyzny za zmarłego był on poszukiwany listem gończym wydanym przez tomaszowski sąd. – Nie zapłacił grzywny (chodziło o oszustwo – red.), miał więc do odsiedzenia zastępczą karę więzienia – tłumaczy Jerzy Rusin z policji w Tomaszowie.
Z powodu \"śmierci” sprawa została zakończona w styczniu 2012 r. Teraz może być wznowiona, jeśli tożsamość mężczyzny zostanie oficjalnie potwierdzona. – Procedura przywracania do życia jest jednak dość zawiła – dodaje przedstawiciel tomaszowskich policjantów.
Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie nie ma wątpliwości, że odnaleziony mężczyzna to Jarosław C. – Teraz będziemy ustalać, czyje zwłoki odnaleźliśmy – zapowiada Maria Potoczna, szefowa Prokuratury Rejonowej.
Śledczy wystąpili już do sanepidu o decyzję zezwalającą na ekshumację ciała pochowanego w Siedliskach mężczyzny.
Uwaga na oszustów! Wyłudzają \"na papieża”
Reklama












Komentarze