Więcej wątpliwoci miała Dorota Malczewska, która pierwsze kroki stawiała w MKS Kęsowo w Borach Tucholskich: Długo nie mogłam się zdecydować na przeprowadzkę do Lublina. To w końcu bardzo poważna decyzja i to zarówno pod względem sportowym jak i zwykłym, życiowym. Gra w Monteksie to szansa zmierzenia się z najlepszymi szczypiornistkami w Polsce, ale też zmiana otoczenia nowi ludzie, znajomi, przyjaciele. Dla młodej zawodniczki to duże wyzwanie. Rozmawiałam o tym z Agnieszką Wolską, ale do niczego mnie nie namawiała. Montex złożył także propozycję mojej młodszej siostrze Edycie, która jednak nie zdecydowała się jeszcze na transfer. W tym roku zdała maturę i na razie odłożyła decyzję w tej sprawie.
Nawet celnicy byli łagodni
Nowe zawodniczki zostały ciepło przyjęte przez koleżanki. Nie miałam żadnych problemów z aklimatyzacją, wszyscy mi pomagają mówi Kristina Swatko. Na granicy, kiedy powiedziałam celnikom, że jestem zawodniczką Monteksu, przepucili mnie bez żadnej kontroli. Nie mówię jeszcze dobrze po polsku, ale nie mam kłopotów z porozumieniem się np. w sklepie. Zresztą z językiem jest coraz lepiej, a w razie czego mogę poprosić o pomoc Natalię Martynienko czy Swietę Czernecką.Białoruska rozgrywająca dobrze czuje się w Lublinie: Mam już nowych znajomych i to wcale nie z klubu. Miasta nie zdążyłam jeszcze poznać, bo nie było na to czasu. Wybrałam się tylko na deptak na Krakowskim Przedmieciu, to bardzo fajne miejsce. Od rodzinnego Mińska dzieli mnie tylko szeć godzin jazdy samochodem, a w Polsce byłam już wielokrotnie. Poza tym mój dziadek jest Polakiem i często rozmawiał z babcią po polsku. Mówił do mnie Krysiu, co szczerze mówiąc nie bardzo mi się podoba. Moja młodsza siostra nazywa się Marta, a to przecież nie jest białoruskie imię.
Drużek goni do roboty!
Nowe zawodniczki nie były zaskoczone intensywnocią treningów w lubelskim klubie. Zawsze ciężko pracowałam na zajęciach, więc to dla mnie nic nowego wyjania Joanna Wodniak. To co odróżnia Montex od innych klubów, to różnorodnoć treningów. Trudno się nudzić, bo ćwiczymy na stadionie, w hali, a nawet w wodzie i na wodzie.W moim poprzednim klubie, BGPA Mińsk, nie było takich treningów dodaje Swatko. Nie było np. zajęć z taekwondo, z kolei mielimy dużo gimnastyki. Uważam, że trener Drużkowski to doskonały fachowiec, który po prostu wie czego chce. Imponuje mu skandynawska szkoła piłki ręcznej, której ja dopiero się uczę.













Komentarze