Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Czarniecki i spółka grali z Górnikiem

Już na godzinę przed otwarciem bram stadionu kibice cierpliwie czekali w tasiemcowych kolejkach. Spotkanie wzbudziło ogromne zainteresowanie w całym regionie. Reprezentacja Polski w ostatnim sprawdzianie przed meczem eliminacji do mistrzostw świata z Norwegią, zagrała z Górnikiem Łęczna, wygrywając 3:1.
Czarniecki i spółka grali z Górnikiem
Emanuel Olisadebe w walce z Robertem Różańskim. Nigeryjczyk z polskim paszportem zebrał zgodnie z pr
Reprezentacja pojawiła się w Łęcznej w samo południe, przy akompaniamencie braw kibiców, szukających okazji do zdobycia autografu. Ochrona szczelnie broniła dostępu do kadrowiczów, powiodło się tylko szczęśliwcom. Przyjazd zelektryzował kibiców. Kadra Jerzego Engela po wielu latach ma realną szansę zakwalifikować się do finałów mistrzostw świata, o czym może przesądzić już sobotni mecz z Norwegią w Chorzowie. Ekipa po przyjeździe udała się na obiad. Serwowano m.in. halibuta. Jako pierwszy posilił się Emmanuel Olisadebe, toteż jego pierwszego zaczęli pozdrawiać kibice czekający za ogrodzeniem. Czarniecki, podobnie jak reszta kadrowiczów, szybko skrył się w klubowym budynku, który szczelnie odseparowano od otoczenia. Tylko Jacek Bąk i Kuba Wierzchowski pozostali na króciutką pogawędkę ze znajomymi. Do Łęcznej przybyła duża grupa dziennikarzy, nawet korespondent polonijnej gazety z Chicago. Leszek Drogosz był pod dużym wrażeniem obiektu Górnika, a najbardziej spodobała mu się... toaleta na trybunie głównej. - Byłem na wielu stadionach świata, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. W toalecie jest okno i stamtąd też można oglądać mecz! Wreszcie na boisko zaczęli wychodzić piłkarze, których przywitały gromkie brawa. Reprezentanci przedefilowali przed trybunami, pozdrawiając kibiców. Najbardziej rzucał się w oczy Zbigniew Boniek. Wiceprezes PZPN rozmawiał przez telefon komórkowy i zaaferowany zawędrował aż na środek boiska. Długo nie wytrzymali łowcy autografów, którzy po sforsowaniu ogrodzenia dopadli Jerzego Dudka. Jednak dopiero po końcowym gwizdku mieli swoje pięć minut. Kadrowicze chętnie pozowali do zdjęć, podpisywali koszulki i plakaty. Ich program pobytu w Łęcznej tego nie przewidywał, dlatego organizatorzy wydali specjalny folder z autografami wszystkich kadrowiczów i trenera Engela. Rozlosowano również wiele pamiątek, a największą atrakcją były dwa bilety na mecz reprezentacji z Norwegią w Chorzowie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama