Po meczu powiedzieli:
Jerzy Engel To był bardzo trudny i ciężki mecz powiedział na konferencji prasowej Jerzy Engel. Rywal był szalenie wymagający. Przede wszystkim chodziło nam o to, aby nie stracić gola. Nie dopuszczać Norwegów do stwarzania sytuacji podbramkowych. Udało nam się strzelić gola do szatni i póniej było już łatwiej. Kolejne dwie bramki padły po kontratakach. Mecz ułożył się dokładnie tak, jak zakładalimy. Zwycięstwo mogło być nawet wyższe, bo przecież mielimy jeszcze sytuacje choćby te Olisadebe. Jest dla mnie dużą satysfakcją, że 1 wrzenia data mająca złe konotacje i dla wielu kojarząca się z bólem i cierpieniem, dzi kojarzyć się może z wydarzeniem sympatycznym i radosnym, jakim jest awans polskiego zespołu do finałów mistrzostw wiata.
Zwycięstwo nad Norwegią spina klamrą naszą roczną pracę rozpoczętą od meczu w Kijowie. Nie dopuszczalimy do siebie myli, że do mistrzostw awansujemy z baraży. Trudno o oceny pojedynczych piłkarzy po dzisiejszym meczu. Na pewno wietnie bronił Jerzy Dudek, potwierdzając swoją wiatową klasę. Chciałbym podziękować też tym piłkarzom, którzy przyczynili się do awansu (jak m.in. Adam Matysek, Jacek Zieliński czy Tomasz Iwan), a z różnych przyczyn nie mogli dzi wystąpić. Dzisiejszej nocy będziemy się jeszcze cieszyć ze zwycięstwa, a od niedzieli zaczynamy przygotowania do kolejnego meczu eliminacji z Białorusią.
Szkoleniowiec Norwegów Nils Johan Semb, Przede wszystkim gratuluję polskiemu zespołowi wywalczenia awansu do finałów mistrzostw wiata. Ten awans wam się należał. Spotkanie było wyrównane do momentu, kiedy Polska zdobyła pierwszą bramkę. Póniejsza utrata drugiego gola spowodowała, że było już praktycznie po spotkaniu.
Tomasz Hajto, obrońca: Początek meczu był szalenie nerwowy i ciężki. Najważniejsze było wówczas nie poddać się panującej na stadionie atmosferze i zagrać bardzo ostrożnie i rozważnie. Cierpliwie czekalimy na okazje do strzelenia goli i póniej trzeba je było tylko umieć wykorzystać. W drugiej połowie niepodzielnie panowalimy na boisku i wszyscy jestemy niezmiernie szczęliwi, że pojedziemy na mistrzostwa wiata.
Paweł Kryszałowicz, strzelec pierwszego gola: Tak ciężkiego meczu spodziewalimy się. W przerwie powiedzielimy sobie w szatni, że nie możemy już dać sobie wydrzeć zwycięstwa. O wyniku meczu Białorusi z Ukrainą dowiedzielimy się dopiero w szatni. Ja nawet siedząc już na ławce rezerwowych, po zmianie, nie wiedziałem jak grają tamte zespoły. Strzeliłem dzisiaj jedną z najważniejszych bramek w swoim życiu. Jeszcze do mnie nie dociera to, co się stało.
Piotr wierczewski, pomocnik: Jeszcze do mnie nie dociera, co się stało. Jestem niesamowicie szczęliwy.
Marcin Żewłakow, zdobywca trzeciej bramki: Chciałbym ciągle więtować takie chwile jak dzisiaj. Przecież w kilka minut po wejciu na boisko zdobyłem dla nas trzecią bramkę. Niestety, takie mecze na takim stadionie i z takimi kibicami zdarzają się raz na jaki czas.
Tomasz Wałdoch, kapitan zespołu: Dziękuję całej drużynie, nie tylko tym, którzy grali dzisiaj, ale wszystkim tworzącym reprezentację. I dziękuję wszystkim kibicom tym na stadionach i przed telewizorami.
Robert Gadocha, były reprezentant Polski: Typowałem wynik 1:0 dla Polski. Piłkarze sprawili mi jednak niespodziankę i zdobyli o dwa gole więcej. Dlatego moja radoć jest jeszcze większa. Jednak najdłużej z sobotniego meczu zapamiętam wspaniałą atmosferę, jaką stworzyli polscy kibice. Czułem się jak za dawnych lat, kiedy z drużyną Kazimierza Górskiego rozgrywalimy na tym obiekcie wiele ważnych i zwycięskich meczów. Wspaniały doping kibiców zawsze pomaga, uskrzydla i dodaje sił.
Po dzisiejszym sukcesie wszyscy są niezmiernie szczęliwi. Należy podziękować piłkarzom, że dali nam podwody do takiej radoci. W pierwszej połowie polska reprezentacja zagrała moim zdaniem zbyt bojaliwie. Być może było to wywołane ogromną presją. Na pewno nie jest łatwo grać na luzie w meczach o taką stawkę. Wiele zmieniła bramka zdobyta w 45 minucie przez Pawła Kryszałowicza. To był moment zwrotny.
Piąty szczęliwiec
Jerzy Engel jest piątym trenerem, który wprowadził piłkarską reprezentację Polski do finałów mistrzostw wiata. Przedtem dokonali tego: Józef Kałuża (1938), Kazimierz Górski (1974), Jacek Gmoch (1978) oraz Antoni Piechniczek (1982, 1986). Jerzy Engel urodził się 6 padziernika 1952 roku we Włocławku. Ukończył Wydział Trenerski warszawskiej AWF (specjalizacja piłka nożna). W 2000 roku obchodził 25-lecie pracy trenerskiej. Od 1985 roku jest trenerem 1 klasy piłki nożnej.
Kariera piłkarska (1969-1974) Junak Włocławek, AZS AWF Warszawa, Polonia Warszawa. Grał na pozycjach pomocnika i napastnika.
Kariera trenerska (od 1975) prowadził zespoły w Polsce i na Cyprze. W 1981 roku Engel współpracował z trenerem reprezentacji Antonim Piechniczkiem, jako szef banku informacji przed mistrzostwami wiata w Hiszpanii. W 1983 roku wprowadził Hutnika Warszawa do II ligi. W 1984 roku został asystentem Jerzego Kopy w Legii Warszawa. Od 1985 roku był pierwszym trenerem Legii (2 miejsce w sezonie 1985/86, 5. w sezonie 1986/87). Opucił Legię po czterech pierwszych meczach sezonu 1987/88. W czerwcu 1989 roku wyjechał na Cypr. Przez dwa lata pracował w Apollonie Limassol (1989/90 wicemistrzostwo Cypru). Póniej prowadził zespoły Apop Pafos i Salamina Famagusta. W 1995 roku na pół roku powrócił do Legii, aby wspomóc trenera Pawła Janasa podczas występów Legii w Lidze Mistrzów. W styczniu 1996 roku wrócił do Salaminy, a w sezonie 1996/97 prowadził Aris Limassol. W 1997 roku Jerzy Engel został menedżerem Polonii Warszawa. W sezonie 1997/98 wspólnie z trenerem Zdzisławem Podedwornym doprowadził ten zespół do wicemistrzostwa Polski. Obowiązki selekcjonera Engel objął 1 stycznia 2000 roku, zastępując Janusza Wójcika.
Współpracownicy Engela
Władysław Żmuda drugi trenerUrodził się 6 czerwca 1954 roku w Lublinie. Absolwent wrocławskiej AWF. Grał w Motorze Lublin, Gwardii Warszawa, ląsku Wrocław, Widzewie Łód, Veronie, Cosmosie Nowy Jork i Cremonese. Rozegrał 91 spotkań w pierwszej reprezentacji Polski, z czego 21 w finałach mistrzostw wiata (1974, 1978, 1982, 1986). Po zakończeniu kariery piłkarskiej przez trzy lata był dyrektorem szkółki futbolowej w Veronie. Od 1996 roku był asystentem trenera reprezentacji młodzieżowej Pawła Janasa.
Józef Młynarczyk trener bramkarzy
Urodził się 20 wrzenia 1953 roku w Nowej Soli. Grał w klubach: Dozamet Nowa Sól, BKS Bielsko-Biała, Odra Opole, Widzew Łód, Bastia oraz FC Porto, z którym zdobył klubowy Puchar Europy, Super Puchar i Puchar wiata. 40 razy wystąpił w reprezentacji Polski. Jako trener bramkarzy współpracował z trenerem reprezentacji Andrzejem Strejlauem oraz z Antonim Piechniczkiem w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zanim został włączony do kadry szkoleniowej reprezentacji, przez pięć lat pracował w FC Porto.













Komentarze