Rolnicy z Lubelszczyzny i Mazowsza blokowali krajową "dwójkę w Zbuczynie. Protest to reakcja na "tragiczną sytuację na rynku trzody chlewnej i obostrzenia wprowadzone po wykryciu afrykańskiego pomoru świń w woj. podlaskim.
Zorganizowany przez Związek Zawodowy Rolnictwa Samoobrona protest rozpoczął się w środę rano i trwał o godzinę krócej niż zapowiadano. Blokada nie spowodowała jednak korków na krajowej "dwójce”. Policja zorganizowała objazdy.
- Jeden protest niczego nie rozwiąże, chcieliśmy zasygnalizować ten problem rządowi. Bo rynek trzody zatacza błędne koło - tłumaczy Andrzej Rusiński samorządowiec i rolnik z Włodawy, który do Zbuczyna przyjechał z grupą ok. 20 osób. - Jak najszybciej powinien ruszyć skup interwencyjny przerośniętych tuczników, bo cena trzody cały czas spada. Rolnicy zniechęcą się albo zbankrutują -dodaje Rusiński.
Protestujący domagali się też rekompensat z tytułu poniesionych strat oraz zniesienia restrykcji sanitarnych w strefie buforowej, w której, zdaniem rolników na sprzedaż i ubój czeka już ponad 30 tys. tuczników.
- Ceny żywca spadły o ok. 40 proc. na kilogramie. Rolnicy sprzedają poniżej opłacalności produkcji, do każdej sztuki dokładają ok. 150 zł - mówił w Zbuczynie Dariusz Krasnodębski, organizator protestu ze Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona. - Jest źle i musimy o tym mówić. Mam nadzieję, że coś się zmieni i rząd rozwiąże ten problem jak najszybciej - zaznacza Andrzej Rusiński z Włodawy.
W piątek minister rolnictwa Stanisław Kalemba zapowiedział, że w tym tygodniu ruszy skup tuczników od rolników ze strefy buforowej. Takie obietnice padły na spotkaniach w Puławach i Białej Podlaskiej.
Komentarze