Niedzielne spotkanie w Starym Zamościu zapowiadało się bardzo ciekawie. Co prawda Victoria kilka dni wcześniej zapewniła sobie awans do Macron IV Ligi, ale chciała nadal śrubować swój dorobek punktowy. Z kolei podopieczni trenera Pawła Lewandowskiego mieli na koncie trzy wygrane z rzędu i na swoim boisku chcieli sprawić niespodziankę przeciwko świeżo upieczonemu czwartoligowcowi.
W pierwszej połowie kibice w Starym Zamościu nie oglądali goli, choć pod bramką gospodarzy było gorąco. W 20 minucie na strzał z okolic 14 metra zdecydował się Artur Balicki, a Filip Zakrzewski wybił piłkę tuż sprzed linii bramkowej. Napastnik Victorii w 37 minucie mógł strzelić jedną z ładniejszych bramek w tym sezonie. Po złym rozegraniu piłki przez miejscowych w okolicy środka boiska Balicki zdecydował się na bezpośredni strzał. Piłka nabrała bardzo trudnej trajektorii, ale ostatecznie nie wpadła za kołnierz bramkarza ze Starego Zamościa tylko ostemplowała poprzeczkę.
Po przerwie tempo meczu nieco spadło, a obie ekipy skupiały się głównie na tym by nie popełnić poważnego błędu w defensywie. Przy piłce częściej była Victoria, ale nie potrafiła przekuć tego na sytuacje pod bramką rywali. Omega czekała na swoją okazję i w 83 minucie blisko pokonania Pawła Sochy po błędzie defensywy był Patryk Miedźwiedź. Po jego strzale piłka co prawda minęła wychodzącego na przedpole bramkarza z Łukowej, ale strzał był przy tym bardzo niecelny i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
– Można powiedzieć, że remis z liderem jest dla nas satysfakcjonujący, ale jeśli chcemy w przyszłym sezonie myśleć o miejscu w czołówce tabeli, to u siebie musimy wygrywać z każdym – mówi Paweł Lewandowski, trener Omegi. – Było to zamknięte taktycznie spotkanie. Wiedzieliśmy jak gra rywal, bo jest przewidywalny, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Do tego Victoria ma jakościowych piłkarzy dlatego musieliśmy się nieco napracować by się im przeciwstawić. Cieszy fakt, że po raz drugi w tym sezonie zagraliśmy na „zero z tylu” i urwaliśmy punkt świeżo upieczonemu czwartoligowcowi. Za tydzień kończymy sezon wyjazdowym meczem z Grafem Chodywańce. Jedziemy powalczyć tam o wygraną więc nie ma mowy o żadnej rewolucji w składzie. Każdy mecz jest dla nas ważny w kontekście kolejnego sezonu. Wiosną spisywaliśmy się bardzo dobrze i po letnich wzmocnieniach chcemy włączyć się w kolejnych rozgrywkach o czołowe lokaty – kończy szkoleniowiec drużyny ze Starego Zamościa.
Omega Stary Zamość – Victoria Łukowa 0:0
Omega: Roczniak – Kostrubiec, Pieczykolan, Ciurysek (74 Łapiński), Bochniak (72 Fidler), Bubeła (85 Płatek), Buczek (90 Wasiura), Miedźwiedź, Zakrzewski, Dziuba (58 Lichota), Baran.
Victoria: Socha – Wójcik (72 Buczek), G. Nasalski, Tracz (60 Marzęda), Balicki (61 Wadowski), Mac. Ostrowski, Mar. Ostrowski, Welman (85 Leżański), Szczepaniak, Kutrzepa, Gawroński.
Sędziował: Barda.
Na innych boiskach
Bardzo ważne w kontekście utrzymania zwycięstwo odniosła Huczwa Tyszowce. Podopieczni trenera Piotra Stadnickiego po serii bolesnych, bo bardzo wysokich porażek wreszcie sięgnęli po trzy punkty. Huczwa wygrała 2:0 u siebie z Roztoczem Szczebrzeszyn. Najpierw pechowo do własnej bramki piłkę skierował Nazar Melnychuk, a później gola po strzale głową zdobył Mateusz Materna i na kolejkę przed końcem sezonu zapewniła sobie utrzymanie na poziomie Macron zamojskiej klasy okręgowej.
– Przez całe to spotkanie mieliśmy na boisku pełną kontrolę. W pierwszej połowie mieliśmy wiele sytuacji, ale piłka tylko dwa razy wpadła do bramki przeciwnika. Po przerwie było podobnie, ale brakowało nam skuteczności. Nie narzekamy jednak, bo najważniejsze jest to, że zdobyliśmy w tym starciu trzy punkty. Po ostatnich gorszych wynikach nasza sytuacja w tabeli zrobiła się niebezpieczna, ale jesteśmy już pewni pozostania w „okręgówce” – skomentował po końcowym gwizdku Piotr Stadnicki, trener Huczwy.
W sobotę kolejną minimalną porażkę poniósł Olimpiakos Tarnogród, który przegrał u siebie 1:2 z walczącym o podium na koniec sezonu Gryfem Gminą Zamość. W niedzielę szansę na wyprzedzenie zespołu dowodzonego przez Tomasza Mazurka miał ich lokalny rywal czyli Grom Różaniec. Zawodnicy Grzegorza Paczosa mierzyli się na swoim boisku z Grafem Chodywańce i choć pokazali się z bardzo ambitnej strony to przegrali 1:2 i nadal zajmują trzecie miejsce od końca.
ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA – WYNIKI 29. KOLEJKI
Olimpiakos Tarnogród – Gryf Gmina Zamość 1:2 (Psiuk 68 – Kierepka 60, Kushch-Vasylyshyn 84).
Andoria Mircze – BKS Bodaczów 3:1 (Matysiak 47, 51, 66 – Chodacki 90).
Grom Różaniec – Graf Chodywańce 1:2 (Kaproń 71-karny – Korzeniewski 21, Żurawski 35).
Potok Sitno – Korona Łaszczów 2:3 (Bondyra 36, Pyś 56 – Kielar 11, Szymański 82, Miazga 90).
Błękitni Obsza – Sparta Łabunie 4:2 (Strug 17, 57, Szwajka 47, Skubisz 90 – Zając 24, D. Goździuk 65)
Pogoń 96 Łaszczówka – Huragan Hrubieszów 3:1 (Ozkavak 29, 89, Bukowski 79 – Rybka 64-karny).
Huczwa Tyszowce – Roztocze Szczebrzeszyn 2:0 (Melnychuk 20-samóbójcza, Materna 25).
Omega Stary Zamość – Victoria Łukowa 0:0.

1
3 czerwca: Graf – Omega * Victoria – Andoria * Bodaczów – Huczwa * Roztocze – Pogoń * Huragan – Olimpiakos * Gryf – Błękitni * Sparta – Potok * Korona – Grom.

Komentarze