Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Cudowne trafienie Pawła Bugały

Górnik Łęczna - Jagiellonia Białystok 3:0 (2:0) Drużyny Górnika i Jagiellonii po 8 kolejkach zgromadziły identyczną liczbę 8 punktów. Po sobotnim meczu trudno zrozumieć jakim to sposobem goście zgromadzili aż tyle \'\'oczek\'\'. Wygrać z Jagiellonią to zwyczajnie - obowiązek. Stracić z nią punkty to plama na honorze.
Patrząc na poczynania zespołu Wojciecha Łazarka trudno nie być zwolennikiem redukcji zaplecza ekstraklasy o kilka ekip. Gdyby \'\'górnicy\'\'zagrali na poziomie zbliżonym do konfrontacji sprzed tygodnia z Orlenem, autokar wracający do Białegostoku, oprócz trenera Łazarka i kopaczy \'\'Jagi\'\' miałby jeszcze na pokładzie bagaż kilkunastu goli. Od pierwszego gwizdka sędziego zarysowała się wyraźna przewaga podopiecznych Pawła Kowalskiego. Chociaż gospodarze w meczu z Jagiellonią nie prezentowali najlepszego futbolu, ich dominacja nie podlegała żadnym dyskusjom. W grze białostockiego zespołu trudno było doszukiwać się jakiejś myśli taktycznej, czy koncepcji. Goście wyszli na murawę łęczyńskiego stadionu z myślą o jak najmniejszej przegranej. Dlatego wydaje się, że przy tak słabym rywalu rozmiary zwycięstwa Górnika były najmniejsze z możliwych. Tym bardziej że Podlasiacy przy traconych golach byli bardzo \'\'uczynni\'\'. W 21 min wynik otworzył Artur Wilk. Z rzutu rożnego dośrodkował Paweł Bugała. Piotr Cetnarowicz absorbował uwagę Krzysztofa Łągiewki i Mirosława Dymka (na marginesie - bramkarz gości ani razu nie przekopał piłki poza linię środkową), w efekcie czego obaj białostoccy zawodnicy... zderzyli się, a zamykający akcję na wysokości długiego słupka \'\'Wilczek\'\' przystawił tylko nogę i piłka znalazła się pustej bramce. W 33 min prowadzenie zostało podwyższone, gdy Grzegorz Bronowicki zakręcił w środku pola jednym z \'\'jagiellończyków\'\' i zdecydował się na kopniecie w kierunku bramki, z ponad 30 m. Po drodze piłka odbiła się od stojącego przed polem karnym Andrzeja Biedrzyckiego, zmyliła Dymka i po słupku po raz drugi wpadła do siatki. Po przerwie nad stadionem w Łęcznej wiatr wiał nudą. Dopiero wprowadzenie do gry Mariusza Sawy wniosło do poczynań ofensywnych łęcznian sporo ożywienia. Okrasą meczu była akcja Pawła Bugały z 84 min. Wojciech Jarzynka z prawej strony podał do pomocnika Górnika, a Paweł podciągnął z piłką przed pole karne. Zakręcił Mariuszem Bańkowskim, przeniósł piłkę z lewej nogi na prawą i popisał się cudownym lobem z 18 m nad wysuniętym Dymkiem. Gol marzenie. BRAMKI 1:0 Wilk 21, 2:0 G. Bronowicki 33, 3:0 Bugała 84 SKŁADY Górnik: Mańka - Jarzynka, Jaroszyński, P. Bronowicki, Wilk - Piszczek (82 Pranagal), G. Bronowicki, Bugała, Wójcik (87 Różański) - Feliksiak (66 Sawa), Cetnarowicz. Jagiellonia: Dymek - Biedrzycki, Bańkowski, Łągiewka, Sorokinas - Jasiński (63 Waluk), Chrobot, Żuberek, Dzienis (71 Papiernik) - Saulenas (46 Kulig), Szugzda. SĘDZIOWAŁ Mariusz Górski z Łodzi. Widzów: 1500.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama